Wśród przedmiotów złożonych w grobie młodego mężczyzny w Castillo de Huarmey znajdowała się bezkształtna grudka, bardziej przypominająca odpad niż cenny zabytek. Najnowsze analizy wykazały jednak, że zachowała informacje o wytopie brązu arsenowego i kontaktach obejmujących znaczną część Andów.
Społeczności Wari stworzyły w okresie Horyzontu Środkowego, około 650–1050 n.e., rozległy organizm polityczny obejmujący znaczną część dzisiejszego Peru. Samo Castillo de Huarmey znajduje się w pobliżu współczesnego miasta Huarmey, około 300 km na północny zachód od Limy. Stanowisko zyskało światową sławę w 2012 roku, gdy archeolodzy odkryli tam pierwsze znane nienaruszone mauzoleum królewskich elit Wari. W komorach grobowych spoczywały szczątki 58 zmumifikowanych arystokratek oraz sześciu ofiar ludzkich, a towarzyszyło im ponad 1300 przedmiotów ze złota, srebra, miedzi, brązu arsenowego, kamieni półszlachetnych, alabastru i drewna. Kolejne sezony badawcze ujawniły pochówki osób związanych z elitarnym rzemiosłem. W 2018 roku archeolodzy odsłonili osobny grób młodego mężczyzny, nazwany później Grobem Metalurga. Zmarłego wyposażono w nietypowy zestaw przedmiotów ze stopów miedzi, a w dłoni trzymał nieregularną grudkę metalu.

Wytop w temperaturze co najmniej 1200°C
Pierwszy etap badań miał odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czym właściwie jest ta niepozorna grudka?1WARCHULSKI R.M. i in. 2025, In-depth study of a speiss/matte sample from Castillo de Huarmey, North Coast of Peru, and its implications for the pre-Columbian production of arsenic bronze in the Central Andes, „Archaeometry” 67(1), doi: 10.1111/arcm.13000 Analizy chemiczne, mineralogiczne i mikroskopowe wykazały, że ów fragment zawiera odrębne fazy arsenkowe, arsenianowe, siarczkowe i szkliste. Autorzy określili ją jako speiss/matte – materiał technologiczny, w którym współwystępują składniki bogate w arsen i żelazo oraz siarczki metali, w tym miedzi. Badacze ustalili, że wsad użyty podczas wytopu obejmował przede wszystkim siarczki miedzi, żelaza i arsenu, a najbardziej prawdopodobnym źródłem arsenu był arsenopiryt. Układ zachowanych faz wskazuje ponadto, że metalurdzy osiągnęli temperaturę co najmniej 1200°C. Proces trwał jednak stosunkowo krótko, ponieważ składniki speiss i matte nie zdążyły dobrze rozdzielić się według gęstości.

To właśnie sprawia, że niepozorna grudka jest dla badaczy wyjątkowo cenna. Gotowa ozdoba lub narzędzie mogły zostać wykonane w innym miejscu, a następnie naprawiane, przetapiane, dziedziczone albo przewożone przez wiele lat. Pozostałość powstała bezpośrednio podczas wytopu zachowuje natomiast informacje o użytym surowcu, składzie wsadu i warunkach procesu technologicznego.
Najnowsze badanie, którego wyniki opublikowano w 2026 roku w „Journal of Archaeological Science: Reports”, poszło krok dalej2KAŁASKA M. i in. 2026, Where did the ore come from? Pb isotope provenance of a Pre-Columbian speiss/matte fragment from the Metallurgist’s Burial at Castillo de Huarmey (Peru), „Journal of Archaeological Science: Reports” 74, 105893, doi: 10.1016/j.jasrep.2026.105893.. Naukowcy postanowili sprawdzić, skąd mógł pochodzić surowiec wykorzystany do powstania fragmentu. W tym celu przeprowadzili analizę izotopów ołowiu. Poszczególne złoża różnią się proporcjami naturalnie występujących izotopów tego pierwiastka, dlatego wyniki można traktować jak geochemiczny odcisk palca – choć wciąż z pewnymi ograniczeniami. Uzyskane wartości porównano z opublikowanymi wynikami dla rud, skał i zabytków z Peru, Boliwii, Chile, Argentyny, Ekwadoru i Kolumbii.
Najmocniejszy trop prowadzi do Boliwii
Sygnatura próbki znalazła się w południowo-środkowoandyjskiej prowincji izotopowej ołowiu. Dobre dopasowania uzyskano dla kilku rejonów rozciągających się od południowego Peru po Boliwię, w tym Orcopampa–Arcata, Corocoro i Pulacayo. Nie stwierdzono natomiast zgodności z porównywanymi złożami chilijskimi. Same proporcje izotopów nie wystarczyły jednak do wyboru najlepszego kandydata. Złoża Orcopampa i Arcata związane są głównie ze srebrem i złotem, których w badanej próbce nie wykryto, podczas gdy obecne były w niej siarczki miedzi. Corocoro pozostaje możliwym źródłem, ponieważ jest znanym złożem miedzi. Najpełniejszą zgodność danych izotopowych, mineralogicznych i chemicznych uzyskano jednak dla Pulacayo w dzisiejszej Boliwii.

To miejsce leży niemal 1700 km w linii prostej od Castillo de Huarmey. Pulacayo kojarzone jest przede wszystkim z wydobyciem srebra, ale badania archeologiczne wykazały, że w Horyzoncie Środkowym prowadzono tam również produkcję miedzi. Podobny kierunek pochodzenia wskazywano wcześniej dla jednego z metalowych zabytków z Castillo de Huarmey. Wynik nie oznacza, że nieprzetworzona ruda została przewieziona z boliwijskiego Altiplano aż na wybrzeże Peru. Analizy wskazują możliwe pochodzenie materiału, lecz nie odtwarzają całego łańcucha dostaw. Do Huarmey mogła trafić ruda, wzbogacony surowiec, półprodukt hutniczy, gotowy przedmiot przeznaczony do dalszej obróbki albo metal do ponownego przetopienia. Możliwy jest także przepływ mniej uchwytny archeologicznie. Z południa mogli przybywać specjaliści znający określone receptury i sposoby prowadzenia wytopu. Sam fragment mógł pełnić funkcję próbki porównawczej, znaku profesji lub symbolu statusu. Umieszczenie go w dłoni zmarłego sugeruje, że nie był przypadkowym odpadem wyrzuconym razem z innymi pozostałościami.
Granice technologii
Na razie archeolodzy nie odkryli jednak w Castillo de Huarmey pieca hutniczego ani dużych skupisk żużli z okresu Horyzontu Środkowego. Lokalna produkcja jest więc możliwa, ale nie została bezpośrednio potwierdzona. Fragment mógł powstać na miejscu podczas niewielkiego wytopu, lecz równie dobrze mógł zostać przywieziony z innego ośrodka. Badania przeprowadził polsko-amerykański zespół. Pierwszym autorem najnowszego artykułu jest dr Maciej Kałaska z Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, w interpretacji wyników uczestniczył dr Rafał Warchulski z Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, a projektem archeologicznym w Castillo de Huarmey kieruje prof. Miłosz Giersz z Wydziału Archeologii UW. W pracach brali ponadto udział badacze z Wydziału Chemii i Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW, Instytutu Nauk Geologicznych PAN, Wydziału „Artes Liberales” UW, University of Florida oraz Juniata College.
Pulacayo jest obecnie najbardziej prawdopodobnym miejscem pochodzenia surowca, ale wynik nie pozwala jeszcze uznać tej identyfikacji za rozstrzygającą. Bazy porównawcze dla Ameryki Południowej nadal obejmują stosunkowo niewiele próbek, a rozległe andyjskie prowincje izotopowe częściowo nakładają się na siebie. Obraz może dodatkowo zacierać mieszanie rud z różnych złóż i recykling metalu, który uśrednia ich sygnatury. Wyniki badań stanowią jednak interesujący trop ukazujący, że metalurgia Wari mogła opierać się na prawdziwie dalekosiężnych kontaktach.
Źródło: czasopismo „Journal of Archaeological Science: Reports” (sciencedirect.com), portal „Archeowieści” (archeowiesci.pl)
Przypisy
- 1WARCHULSKI R.M. i in. 2025, In-depth study of a speiss/matte sample from Castillo de Huarmey, North Coast of Peru, and its implications for the pre-Columbian production of arsenic bronze in the Central Andes, „Archaeometry” 67(1), doi: 10.1111/arcm.13000
- 2KAŁASKA M. i in. 2026, Where did the ore come from? Pb isotope provenance of a Pre-Columbian speiss/matte fragment from the Metallurgist’s Burial at Castillo de Huarmey (Peru), „Journal of Archaeological Science: Reports” 74, 105893, doi: 10.1016/j.jasrep.2026.105893.
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”




