, , , ,

Nie tylko sierp i kłódka. Co ujawniły nowe badania kobiety z Pnia?

|


, , , , , , , , , , , ,

Gdy w 2022 roku w Pniu odkryto grób młodej kobiety z sierpem przy szyi i kłódką na palcu stopy, znalezisko szybko obiegło świat. Najnowsza publikacja pokazuje jednak, że te przedmioty były dopiero początkiem zagadki. Analizy DNA, izotopów, szczątków i wyposażenia pozwoliły dokładniej określić wiek, pochodzenie, dietę i status zmarłej, a także wskazały, że jej grób mógł być po pogrzebie ponownie otwarty.

Badania ratownicze prowadzone w Pniu, w gminie Dąbrowa Chełmińska w województwie kujawsko-pomorskim, objęły dotychczas około 920 m². Archeolodzy odkryli tam pozostałości dwóch cmentarzysk: elitarnej nekropolii z X–XI wieku oraz nowożytnego cmentarza z XVII wieku, na którym rozpoznano już 101 grobów. Największy rozgłos zyskał grób nr 75, odsłonięty w 2022 roku. Nad szyją młodej kobiety umieszczono duży żelazny sierp skierowany ostrzem ku gardłu, a na dużym palcu lewej stopy założono trójkątną kłódkę. Choć z innych stanowisk znane są pochówki z jednym z tych przedmiotów, ich połączenie w jednym grobie nie ma dotąd opublikowanej analogii archeologicznej.

W następnych latach odtworzono przypuszczalny wygląd twarzy zmarłej, a później przygotowano również jej pełnopostaciową rekonstrukcję naturalnej wielkości. Postać roboczo nazwano „Zosią”, choć jest to oczywiście współczesne określenie, a nie historycznie poświadczone imię. Dopiero najnowsza publikacja przynosi jednak pełniejsze wyniki interdyscyplinarnych badań jej szczątków, wyposażenia i grobu. Pozwoliły one dokładniej określić wiek, pochodzenie, dietę i status społeczny kobiety, a także odtworzyć prawdopodobną kolejność działań podejmowanych wobec jej ciała.

Autorzy artykułu, który ukazał się 30 lipca 2026 roku w „Journal of Archaeological Science: Reports”, z prof. Dariuszem Polińskim z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu jako pierwszym autorem, unikają jednak prostego określenia „pochówek wampiryczny”1D. POLIŃSKI i in., A unique, non-normative burial of a young adult female from a 17th-century cemetery in Pień, north-central Poland. A multidisciplinary approach, „Journal of Archaeological Science: Reports” 74 (2026), art. 105967, DOI: 10.1016/j.jasrep.2026.105967.. Piszą raczej o praktykach apotropaicznych lub antydemonicznych, czyli zabiegach mających chronić żywych przed domniemanym zagrożeniem ze strony zmarłych. Słowo „wampir” bywa bowiem stosowane zbyt szeroko wobec odmiennych wierzeń, wyobrażeń i rytuałów.

Zestawienie czterech ilustracji grobu nr 75: fotografia całego szkieletu, plan pochówku oraz zbliżenia żelaznego sierpa przy szyi i skorodowanej trójkątnej kłódki przy lewej stopie
Grób nr 75 z XVII-wiecznego cmentarzyska w Pniu: (a) pochówek w trakcie eksploracji, (b) dokumentacja rysunkowa układu szkieletu i wyposażenia, (c) zbliżenie sierpa umieszczonego nad szyją oraz (d) trójkątnej kłódki założonej na duży palec lewej stopy (za: Poliński i in. 2026).

Grób otwarty po raz drugi?

Datowanie radiowęglowe wskazuje, że pochówek powstał najpewniej około połowy XVII wieku. Pełny zakres kalibracji obejmuje lata 1515–1800, ale największe prawdopodobieństwo przypada na okres 1620–1674. Zmarła miała zaledwie 17–19 lat. Analiza kości, potwierdzona badaniami DNA, wykazała, że była kobietą. Mierzyła prawdopodobnie od 162 do 168 cm. Najciekawszy nowy wniosek dotyczy kolejności wydarzeń. Kłódka najpewniej znajdowała się na palcu już podczas pogrzebu, na co wskazuje niezakłócony układ kości nóg. Przedmiot był pierwotnie zamknięty, a jego późniejsze otwarcie nastąpiło zapewne wskutek uszkodzenia mechanizmu wewnętrznego. Inaczej może być z sierpem. Nieregularny zarys jamy grobowej, przemieszane warstwy ziemi i ślady naruszenia od strony północno-zachodniej sugerują, że grób później otwarto. Badacze przypuszczają, że właśnie wtedy dołożono sierp, kierując jego ostrze ku szyi. Jeżeli tak było, nastąpiło to przed całkowitym rozkładem ciała. Kości nadal pozostawały bowiem we właściwych połączeniach anatomicznych, również w miejscach, w których po rozpadzie tkanek miękkich łatwo dochodzi do przemieszczeń. Oznaczałoby to, że obawa przed zmarłą mogła narastać już po pogrzebie.

Szkielet zachował się dobrze, ale nie ujawnił przyczyny śmierci. Nie znaleziono urazów zadanych przed zgonem ani w jego pobliżu, a na kościach nie było zmian, które można uznać za bezpośrednią przyczynę śmierci. Niewielka zmiana w okolicy przyczepu więzadła żebrowo-obojczykowego może świadczyć jedynie o częstym wykonywaniu obrotowych ruchów ręką. Dalsze badania paleopatologiczne nadal trwają. Nie wiadomo zatem, dlaczego uznano ją za potencjalnie niebezpieczną. Autorzy wymieniają kilka możliwych czynników: nagłą lub postrzeganą jako „zła” śmierć, chorobę niewidoczną na kościach, nietypowe zachowanie, społeczną odmienność albo przypisanie zmarłej odpowiedzialności za epidemię, głód czy inne nieszczęście. Żadnej z tych hipotez nie da się obecnie potwierdzić. Wedle badaczy kłódka miała symbolicznie „zamknąć” jej drogę do świata żywych, natomiast sierp stanowił dodatkowe zabezpieczenie. W dawnych wierzeniach ostrze skierowane ku gardłu miało zranić lub unieszkodliwić zmarłego, gdyby próbował opuścić grób. Autorzy podkreślają jednak, że jest to tylko prawdopodobny scenariusz, a nie pewny zapis intencji uczestników obrzędu.

Co włożono jej do ust?

Jeszcze bardziej zagadkowe okazały się zielonkawe przebarwienia podniebienia, podstawy czaszki i dwóch pierwszych kręgów szyjnych. Zwykle takie ślady wiążą się z korozją przedmiotu zawierającego miedź. Badacze wykorzystali więc skaningową mikroskopię elektronową oraz makroskaning fluorescencji rentgenowskiej. Druga z tych metod pozwala bez niszczenia próbki sporządzić mapę rozmieszczenia poszczególnych pierwiastków. W wyniku analiz wykryto miedź, mangan i złoto. Stężenie miedzi w tylnej części jamy ustnej było co najmniej dziesięciokrotnie wyższe niż w innych partiach czaszki. Rozkład śladów sugeruje, że do ust, a być może przez nos, wprowadzono przedmiot lub substancję zawierającą miedź. Musiała ona sięgać głęboko, w okolice wejścia do gardła.

Nie była to jednak moneta. Proporcje wykrytych metali nie odpowiadają znanym historycznym stopom, nie znaleziono samego pieniądza, a monety wkładane do ust pozostawiają zwykle znacznie mniejsze przebarwienia, przede wszystkim po wewnętrznej stronie żuchwy. Ich całkowite rozpuszczenie w ciągu kilkuset lat również jest mało prawdopodobne. Czym był tajemniczy przedmiot? Niestety nadal nie wiadomo. Badacze rozważają element ozdoby, lecz wyniki nie pozwalają jej zidentyfikować. Wskazują natomiast, że wobec zmarłej zastosowano prawdopodobnie nie dwie, lecz aż trzy różne praktyki ochronne.

Miejscowa, choć z północnym śladem

rekontrukcja wampirki z pnia
Rekonstrukcja hipotetycznego wyglądu przyżyciowego twarzy młodej kobiety z grobu nr 75 (oprac. Oscar Nilsson / Projekt Pień)

Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że kobieta mogła przybyć ze Skandynawii. Najnowsze wyniki wymagają jednak ostrożniejszego sformułowania. Analizy izotopów strontu i tlenu w szkliwie drugiego zęba trzonowego wskazują, że dzieciństwo spędziła najprawdopodobniej w okolicy Pnia. Szkliwo tworzy się w młodym wieku i później nie ulega przebudowie, dlatego zachowuje chemiczny ślad wody oraz pożywienia z regionu dorastania. Jednocześnie mitochondrialne DNA, dziedziczone w linii matczynej, należało do haplogrupy J1c2c1. Jest ona znana przede wszystkim z północnej i zachodniej Europy, a jej najstarsze rozgałęzienia wiążą się szczególnie ze Skandynawią. W dzisiejszych populacjach słowiańskojęzycznych występuje bardzo rzadko, choć pojedyncze przypadki zarejestrowano między innymi wśród Polaków, Czechów i Słowaków.

Nie oznacza to jednak, że zmarła sama była migrantką ze Szwecji czy Norwegii. Mogła należeć do drugiego lub kolejnego pokolenia rodziny przybyłej wcześniej z północy albo zachodu Europy. Nie byłoby to zaskakujące w regionie zamieszkanym w XVI i XVII wieku przez ludność polską i niemiecką, katolików, luteranów oraz osadników olenderskich, w tym mennonitów. Najbezpieczniejszy wniosek brzmi więc: kobieta dorastała lokalnie, ale jej linia matczyna mogła mieć dalsze, północnoeuropejskie korzenie. Autorzy zaznaczają przy tym, że ani mitochondrialne DNA, ani izotopy nie pozwalają samodzielnie wskazać jednej miejscowości czy kraju pochodzenia.

Luksusowy czepek i mało białka zwierzęcego

Przy żuchwie i czaszce zachowało się 12 fragmentów ozdobnej taśmy o łącznej długości około 40 cm. Był to galon, czyli dekoracyjna pasmanteria, najpewniej obszycie czepka. Jego osnowę wykonano z jedwabiu, natomiast dekorację tworzyły nici z czystego srebra oraz srebra złoconego. Analizy nie wykazały znaczącej domieszki tańszej miedzi, często spotykanej w XVII-wiecznych wyrobach tego rodzaju. Takie ozdoby należały do produktów luksusowych, dostępnych przede wszystkim dla arystokracji, szlachty i najzamożniejszych mieszczan. BBadacze wiążą ją więc z wyższą warstwą społeczną, być może ze szlachtą albo zamożnym mieszczaństwem i uznają za mało prawdopodobne, by należała do ubogiej ludności chłopskiej. Prostokątny ślad pod głową może być pozostałością poduszki. Autorzy rozważają również użycie trumny, choć nie zachowały się jej drewniane elementy i nie można tego jednoznacznie potwierdzić.

Z dietą obraz ten nie łączy się jednak łatwo. Izotopy węgla i azotu wskazują na pożywienie oparte głównie na zbożach i innych roślinach typowych dla tej części Europy, takich jak żyto, jęczmień lub pszenica, z pewnym udziałem prosa. Białko pochodziło przede wszystkim ze zwierząt lądowych, natomiast ryby słodkowodne nie odgrywały większej roli. Pod względem spożycia białka zwierzęcego zmarła znalazła się wśród osób jedzących go najmniej. Nie musi to przeczyć wysokiemu statusowi. XVII wiek przyniósł pogorszenie klimatu podczas tzw. małej epoki lodowej, wojny, epidemie i okresowe braki żywności. Nawet zamożne pochodzenie nie gwarantowało więc przez całe życie obfitej diety.

U góry dwa silnie zniszczone fragmenty XVII-wiecznej ozdobnej taśmy tekstylnej, u dołu graficzna rekonstrukcja jej gęstego, geometrycznego splotu w złocistym kolorze.
Zachowane fragmenty galonu, czyli ozdobnej taśmy wykonanej z jedwabiu oraz metalowych nici ze srebra i srebra złoconego (a), wraz z rekonstrukcją struktury tkaniny i (b) jej wzoru (za: Poliński i in. 2026)

Badania nowożytnego cmentarza

Zagadką pozostaje również sam cmentarz. Założono go poza ówczesną zabudową, przy skrzyżowaniu dróg, z dala od kościoła lub kaplicy. Brak dewocjonaliów oraz historyczna obecność protestantów przemawiają za uznaniem go za nekropolię protestancką, być może przeznaczoną również dla osób odrzuconych lub budzących lęk. Cmentarza nie wymieniają jednak źródła pisane, dlatego interpretacja ta pozostaje hipotezą. Wbrew pojawiającym się sugestiom obecność kłódek nie świadczy o żydowskim charakterze nekropolii. W Pniu nie stwierdzono innych cech typowych dla cmentarzy aszkenazyjskich, a podobne przedmioty, choć rzadko, występowały również w pochówkach chrześcijańskich.

Publikacja jest wynikiem współpracy specjalistów z zakresu archeologii, antropologii, genetyki, fizyki, chemii materiałowej, włókiennictwa i geomorfologii. W badaniach uczestniczyli przedstawiciele Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Toruńskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Ewolucja”, Politechniki Łódzkiej, Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Liverpool John Moores University oraz University of North Texas Health Science Center. Analizy dawnego DNA wykonano z udziałem jednostki SciLifeLab Ancient DNA w Szwecji, a badania izotopowe przeprowadzono w laboratoriach w Stanach Zjednoczonych.

Dzięki nim grób przestaje być jedynie efektownym przykładem „pochówku z sierpem”. Nowe badania pokazują historię znacznie bardziej złożoną: młodej kobiety wychowanej w okolicy Pnia. Co prawda nadal nie wiemy, czego dokładnie się obawiano, ale po raz pierwszy możemy tak szczegółowo odtworzyć, jak ten lęk przełożył się na kolejne działania wobec zmarłej.

Źródło: czasopismo Journal of Archaeological Science: Reports (sciencedirect.com)


Więcej o badaniach nowożytnego cmentarzyska w Pniu oraz wcześniejszych ustaleniach dotyczących tego pochówku można usłyszeć w nagraniu jednego ze spotkań z cyklu „Kontekst”.

Youtube video

Przypisy

  • 1
    D. POLIŃSKI i in., A unique, non-normative burial of a young adult female from a 17th-century cemetery in Pień, north-central Poland. A multidisciplinary approach, „Journal of Archaeological Science: Reports” 74 (2026), art. 105967, DOI: 10.1016/j.jasrep.2026.105967.
Redaktor naczelny AŻ | Strona

Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”

Dodaj komentarz

Działalność czasopisma „Archeologia Żywa” w latach 2026–2027 jest dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego – w ramach programu „Czasopisma 2026”.