, , , ,

Co gotowali wikingowie w Anglii? Okazuje się, że nie ryby

|


, , , , , , , , , , , ,

Skandynawscy osadnicy przybywali do Anglii ze świata, w którym ryby odgrywały ważną rolę w gospodarce i diecie. Czy po migracji nadal przygotowywali je w podobny sposób? Naukowcy zajrzeli do ceramicznych naczyń sprzed ponad 1000 lat. Porównanie zabytków z Anglii i Danii przyniosło wynik mówiący nie tylko o jedzeniu, ale też o adaptacji przybyszów do miejscowych zwyczajów.

Okres wikiński w Anglii, umownie datowany na lata 793–1066, kojarzy się z regularnymi najazdami, w tym z przybyciem w 865 roku tzw. Wielkiej Armii Pogan (ang. The Great Heathen Army), złożonej głównie z Duńczyków, a częściowo także z Norwegów. Za działaniami wojennymi szły jednak również migracje i osadnictwo. Przybysze przenosili ze sobą nie tylko broń, ozdoby czy język, ale również codzienne przyzwyczajenia: to, co jedli i jak przygotowywali żywność. Właśnie ten poziom kontaktu kulturowego zbadał zespół autorów artykułu opublikowanego w 2026 roku w „Antiquity”1ASHBY S.P., RADINI A., PERRY G.J., LUCQUIN A., CRAIG O.E. 2026. Cuisine and culture-contact: lipid residue analysis reveals lack of aquatic products in pottery from Viking Age England, „Antiquity”, 100 (410), s. 464–480, DOI: 10.15184/aqy.2026.10288..

Ryba jako ślad migracji

Szczątki zwierzęce i badania izotopowe ludzkich kości pokazują, że ryby miały duże znaczenie w wielu częściach Skandynawii i jej wikińskich kolonii. W zespołach archeozoologicznych często występują dorszowate i śledziowate, a wysoki udział białka morskiego można rozpoznać również w składzie izotopowym szczątków człowieka. Taka dieta bywa nawet jedną z przesłanek przy identyfikowaniu migrantów ze Skandynawii.

W Anglii sytuacja była inna. Przed około 1000 rokiem kości ryb są tam stosunkowo nieliczne, szczególnie poza dużymi ośrodkami. Dopiero około 1000 roku wyraźnie rośnie znaczenie rybołówstwa morskiego i handlu zakonserwowanymi rybami. Zjawisko to określa się mianem Fish Event Horizon – momentu, od którego w materiałach archeologicznych gwałtownie przybywa szczątków ryb morskich. Jednocześnie pod koniec IX wieku, po kampaniach Wielkiej Armii Pogan, w północnej i wschodniej Anglii upowszechniły się nowe, wypalane w wysokiej temperaturze i wykonywane na kole naczynia. Badacze zapytali więc, czy to właśnie skandynawscy migranci zaczęli używać tej ceramiki również do przygotowywania ryb.

Do badań wybrano 298 naczyń z Anglii, głównie z IX–XI wieku. Materiał pochodził zarówno z obszarów tradycyjnie wiązanych z Danelaw, czyli terenami silnego osadnictwa i wpływów skandynawskich, jak i z późnoanglosaskiego Londynu. Próbki pobrano m.in. z Coppergate i Hungate w Yorku, Flaxengate i Holmes Grain Warehouse w Lincoln, Guildhall Yard i Plantation Place w Londynie, a także z Wharram w Yorkshire, West Halton i Fishtoft w Lincolnshire oraz Newark Castle w Nottinghamshire. Dla porównania przeanalizowano 57 naczyń z Danii: 39 z Aarhus na Jutlandii, datowanych na X wiek, oraz 18 z Ribe w południowo-zachodniej Jutlandii, pochodzących z VIII–IX wieku. Łącznie badanie objęło 355 próbek z garnków, mis i innych form ceramicznych. Wybierano przede wszystkim zabytki z dobrze rozpoznanych sekwencji stratygraficznych i możliwie pewnie datowanych kontekstów. Miało to znaczenie, ponieważ tylko w takim przypadku można z odpowiednią pewnością zestawiać zawartość naczynia z konkretnym etapem osadnictwa.

Przykładowe naczynia ceramiczne analizowane pod kątem pozostałości tłuszczów
Przykładowe naczynia ceramiczne analizowane pod kątem pozostałości tłuszczów (ryc. G. Perry, za: Ashby i in. 2026, CC BY-NC 4.0, z „Antiquity”)

Ślady pokarmu zachowanE w ceramice

A czy tłuszcze mogą faktycznie zachować się w ceramice przez setki lat? Nie trzeba brać ceramicznego garnka pod mikroskop, by zauważyć, że nieszkliwione naczynia mają porowatą strukturę. Podczas gotowania tłuszcze wnikają w mikroskopijne pory ścianek, a część tworzących je związków oraz produktów ich przemian może w odpowiednich warunkach przetrwać tam przez setki, a nawet tysiące lat. Analiza pozostałości lipidowych polega na wydobyciu tych związków z niewielkiej próbki sproszkowanej ceramiki i określeniu, z jakich produktów mogły pochodzić.

Zespół zastosował dwa niezależne sposoby wykrywania składników diety, które pochodzić mogły ze środowiska wodnego. Najpierw zmierzono skład izotopowy węgla w dwóch powszechnych kwasach tłuszczowych i porównano wyniki z tłuszczami ryb morskich, słodkowodnych oraz zwierząt lądowych. Następnie poszukiwano biomarkerów, przede wszystkim związków APAA i izoprenoidowych kwasów tłuszczowych. APAA powstają podczas długotrwałego ogrzewania wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, których dużo znajduje się w olejach rybnych, dlatego ich odpowiedni zestaw jest mocnym śladem podgrzewania produktów wodnych. Z 355 próbek aż 270 zawierało wystarczająco dużo kwasów tłuszczowych do szczegółowych pomiarów metodą GC-c-IRMS, czyli chromatografii gazowej połączonej ze spektrometrią mas stosunków izotopowych. Pozwala ona najpierw rozdzielić składniki mieszaniny, a następnie bardzo precyzyjnie zmierzyć proporcje różnych izotopów węgla.

Projekt „Melting pot: food and identity in the age of the Vikings” finansowała brytyjska Arts and Humanities Research Council. Badaniami kierował Steven P. Ashby z Department of Archaeology University of York. Wśród autorów znaleźli się także Anita Radini, związana z University of York oraz School of Archaeology University College Dublin, i Oliver E. Craig z laboratorium BioArCh przy Department of Archaeology University of York. Zespół uzupełniali Gareth J. Perry z University of York i Alexandre Lucquin z BioArCh.

dominowało mięso i nabiał

Okazało się, że we wczesnośredniowiecznej Anglii ślady produktów wodnych wykryto zaledwie w 13 z 298 naczyń, czyli w 4,4% próbek. W samych naczyniach z okresu wikińskiego było to 3,5%, a w starszych, przedwikińskich – 7,1% Nie widać więc wzrostu, którego można by oczekiwać, gdyby skandynawscy migranci zaczęli masowo gotować ryby w miejscowych garnkach. Co więcej, tylko dwa naczynia – oba z Guildhall Yard w Londynie, z kontekstu datowanego na czasy po około 1050 roku – zawierały wyraźne ilości najbardziej charakterystycznych długołańcuchowych biomarkerów C20 i C22-APAA. Kolejnych 11 próbek spełniało nieco mniej rygorystyczne kryteria wskazujące na obecność produktów wodnych. W skali całego zbioru pozostaje to jednak niewielka liczba.

Zdecydowana większość wyników wskazywała jednak na tłuszcze zwierząt lądowych: produkty mleczne, tłuszcze przeżuwaczy (bydła, owiec, kóz czy jeleni) oraz zwierząt nieprzeżuwających, takich jak świnie i drób. Na stanowiskach wiejskich ślady nabiału były nieco częstsze niż w miastach. Co istotne, niewielka liczba śladów ryb była podobna niezależnie od regionu, rodzaju stanowiska, datowania czy typu ceramiki! Nie można też łatwo wyjaśnić tego słabym zachowaniem pozostałości. Ślady ogrzewania w postaci krótszych związków C18-APAA występowały w 34% naczyń z Anglii, a więc procesy prowadzące do powstawania takich substancji rzeczywiście zachodziły. Ich charakter częściej pasował jednak do ogrzewania roślin lub tłuszczów zwierząt lądowych niż do ryb. Innymi słowy: garnki z pewnością trafiały na ogień, lecz zazwyczaj znajdowało się w nich coś innego.

Najbardziej wyraźny jest jednak kontrast z zabytkami z Danii z VIII–X wieku. Biomarkery produktów wodnych znaleziono tam w 13 z 57 naczyń, czyli w około 23% próbek. W Ribe dotyczyło to 5 z 18 naczyń, a w Aarhus 8 z 39. Ryby lub inne produkty wodne pozostawiły więc w duńskiej ceramice ślady kilka razy częściej niż w Anglii.

Żelazne naczynie z X wieku odkryte w Coppergate w Yorku
Żelazna patelnia odkryta w Coppergate w Yorku, datowana na X wiek (fot. York Archaeological Trust, CC BY-NC 4.0, z Antiquity).

Wikingowie w Anglii nie jedli ryb?

Wyniki nie oznaczają, że mieszkańcy wikińskiej Anglii nie jedli ryb. Ich kości, w tym gatunków morskich, są znane ze stanowisk z tego okresu. Problem dotyczy sposobu przygotowania. Autorzy wskazują, że ryby mogły być pieczone, grillowane, smażone, wędzone, solone albo spożywane bez użycia ceramicznego naczynia. Jest to jednak interpretacja uzyskanych wyników, a nie bezpośredni dowód na jedną konkretną technikę. Pewne przesłanki dobrze jednak do niej pasują. Staroangielskie teksty wspominają o opiekaniu ryb, a z Coppergate w Yorku znana jest duża żelazna patelnia z X wieku. W pierwszych fazach osadnictwa skandynawskiego w Anglii występują też naczynia ze steatytu, czyli miękkiego kamienia łatwego w obróbce, popularnego w Skandynawii. Na stanowisku Flixborough w Lincolnshire ślady cięcia na kręgach dorszy i łososi z końca VII i początku IX wieku mogą z kolei wskazywać na porcjowanie ryb. Ceramiczny garnek byłby zatem tylko jednym z kilku możliwych sposobów przygotowywania pożywienia.

Najciekawszy wniosek z badań dotyczy zatem kulturowej adaptacji. Pod koniec IX wieku w Anglii szybko rozprzestrzenił się nowy zestaw naczyń ceramicznych, lecz sposób ich używania pozostał zaskakująco stabilny. Nie widać zasadniczej różnicy między ceramiką sprzed osadnictwa skandynawskiego a naczyniami z okresu wikińskiego. Przybysze mogli jeść ryby, ale najwyraźniej nie przenieśli do angielskiej ceramiki zwyczaju częstego gotowania produktów wodnych znanego z części Skandynawii. Podobnie jest po około 1000 roku, kiedy w angielskich zespołach archeozoologicznych wyraźnie przybywa kości ryb morskich. Badania pokazują, że ślady migracji nie zawsze są widoczne tam, gdzie archeolog spodziewa się ich najbardziej. Skandynawscy osadnicy zmieniali krajobraz polityczny i gospodarczy Anglii, a jednocześnie w tak codziennej czynności jak korzystanie z garnków mogli szybko dostosować się do miejscowych zwyczajów.

Źródło: czasopismo „Antiquity” (cambridge.org)

Przypisy

  • 1
    ASHBY S.P., RADINI A., PERRY G.J., LUCQUIN A., CRAIG O.E. 2026. Cuisine and culture-contact: lipid residue analysis reveals lack of aquatic products in pottery from Viking Age England, „Antiquity”, 100 (410), s. 464–480, DOI: 10.15184/aqy.2026.10288. ↩︎
Redaktor naczelny AŻ | Strona

Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”

Dodaj komentarz

Działalność czasopisma „Archeologia Żywa” w latach 2026–2027 jest dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego – w ramach programu „Czasopisma 2026”.