Pod romantycznymi ruinami w Wałbrzychu kryją się pozostałości rozległego grodu z końca IX wieku oraz ambitnej rezydencji śląskiego Piasta. Nowe opracowanie wzmacnia wczesne datowanie pozłacanego okucia w kształcie krzyża, ale przede wszystkim pozwala lepiej zrozumieć niezwykłą historię całego Starego Książa.
Stary Książ dziś kojarzy się przede wszystkim z malowniczą ruiną urządzoną pod koniec XVIII wieku dla właścicieli pobliskiego, o wiele słynniejszego Zamku Książ. Przez dziesięciolecia część badaczy uważała wręcz, że całe założenie powstało wówczas wyłącznie jako romantyczna dekoracja krajobrazu. Rozstrzygające okazały się badania archeologiczne rozpoczęte w 1991 roku przez prof. Krzysztofa Jaworskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego. Wykopaliska potwierdziły późnośredniowieczną fazę zamku z końca XIII i początku XIV wieku, ale pod późniejszymi przekształceniami odsłoniły także ślady znacznie starszego, słowiańskiego grodu, założonego najprawdopodobniej w ostatniej ćwierci IX wieku.

Warownia większa, niż się spodziewano
Wczesnośredniowieczny Stary Książ nie był niewielkim punktem strażniczym. Gród zajmował ponad 2 ha i składał się z trzech członów rozdzielonych systemami wałów i fos. Fortyfikacje zamykały dostęp do cypla od strony zachodniej, natomiast z pozostałych stron obronę zapewniały strome zbocza. Badania przekrojów wałów wykazały, że wniesiono je przede wszystkim z ziemi i skalnej zwietrzeliny, natomiast na stokach odkrywano rozłupane bloczki kamienia. Archeolodzy przypuszczają więc, że zewnętrzne partie umocnień mogły być pierwotnie wzmocnione kamienną oblicówką. Między dnem Pełcznicy a koroną jednego z wałów różnica wysokości sięga 81 m, choć w linii prostej dzieli je zaledwie około 40 m. Pod względem rozplanowania obiekt nie ma bliskiego odpowiednika w polskich Sudetach i Karpatach. Więcej podobnych warowni w formie tzw. ostrogi znanych jest z Czech, Słowacji i Górnych Łużyc.
W 1992 roku, w wale rozdzielającym dwa człony podgrodzia, odkryto fragment przedmiotu interpretowanego jako topór bojowy typu bradatica oraz zachowany w całości półkosek. Podczas wznowionych prac w 2020 roku w pobliżu znaleziono jeszcze żelazny świder i tak zwaną grzywnę grotopodobną, interpretowaną niekiedy jako środek wymiany, którego wartości nie określano przez zawartość lub wagę szlachetnego kruszcu. Depozyt zapewne był pierwotnie większy, ponieważ część wału zniszczono podczas budowy leśnej drogi pod koniec XVIII lub w XIX wieku. Zachowany zestaw przypomina jednak skarby żelaznych narzędzi i uzbrojenia znane z wczesnośredniowiecznych grodów w Czechach, na Morawach i Słowacji. Najbardziej charakterystyczna jest bradatica, typ broni silnie kojarzony z kręgiem wielkomorawskim. Pozostałe przedmioty odkrywa się co prawda i szerzej na terenach zachodniej Słowiańszczyźnie, lecz często wchodziły właśnie w skład depozytów wielkomorawskich.

Krzyżyk, który wrócił do centrum uwagi
Niedawno najwięcej uwagi przyciągnęło jednak niewielkie, równoramienne okucie w kształcie krzyża. Sam zabytek nie jest nowym odkryciem – znaleziono go podczas badań w 1991 roku, a jego możliwe związki z kręgiem wielkomorawskim są dyskutowane w literaturze od blisko 30 lat.
Zabytek ma ramiona o długości ok. 4 cm, został wycięty z miedzianej blachy grubości 0,8 mm i jednostronnie pozłocony. Na krawędziach zachowały się ślady otworów po nitach o średnicy około 1,5 mm. Nie był to więc najpewniej krzyżyk noszony na szyi, lecz aplikacja przymocowana do innego przedmiotu, być może oprawy księgi albo drewnianej skrzynki na relikwie. Choć początkowo uznano go za zabytek późnośredniowieczny, to nie znaleziono dobrych analogii z tego okresu, zaś z czasem czescy archeolodzy wskazali podobne złocone aplikacje z ośrodków Wielkich Moraw, między innymi ze Starego Města i Mikulčic. Przy czym na drugim z przykładów widnieje także scena figuralna. Od 1997 roku przedmiot zaczął być interpretowany jako wczesnośredniowieczny, choć – co zaznaczają autorzy najnowszego opracowania – nie ze stuprocentową pewnością. W weryfikacji pomóc miały specjalistyczne analizy, których podjęto się przy okazji podsumowania dotychczasowych prac.
Badania fizykochemiczne przeprowadzone przez prof. Beatę Miazgę z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego wykazały podobieństwo pozłoconej powierzchni i miedzianej bazy zabytku do wyrobów datowanych na IX i początek X wieku z obszaru dawnych Wielkich Moraw. Szczególnie zbliżone okazały się złocone miedziane plakietki z grodziska Bojná koło Nitry na Słowacji. Rozpoznano także złocenie ogniowe – technikę, w której warstwę złota nakładano z użyciem amalgamatu, a następnie ogrzewano przedmiot. Wyniki wyraźnie wzmacniają interpretację krzyżyka jako zabytku wczesnośredniowiecznego związanego technologicznie z kręgiem wielkomorawskim. Nie jest to wprawdzie bezwzględna metoda datowania, wskazująca konkretny moment wykonania przedmiotu, lecz ważny argument uzupełniający wcześniejsze porównania stylistyczne i archeologiczny kontekst znaleziska.
Najważniejsze zabytki ze Starego Książa można zresztą zobaczyć na własne oczy. Pozłacane okucie w kształcie krzyża, fragment topora typu bradatica oraz półkosek są prezentowane na wystawie w Starej Kopalni w Wałbrzychu.
Ślad chrześcijaństwa, nie dowód chrystianizacji


Jeżeli datowanie okucia na koniec IX lub początek X wieku jest prawidłowe, należy ono do najstarszych znanych z ziem dzisiejszej Polski przedmiotów o jednoznacznie chrześcijańskiej formie. Możliwy związek z relikwiarzem lub oprawą księgi dodatkowo podnosi jego znaczenie. Zabytek pokazuje, że symbole, przedmioty i wzorce związane z chrześcijaństwem docierały na Dolny Śląsk jeszcze przed chrztem Mieszka I w 966 roku, co jednak nie powinno być zaskoczeniem. Samo znalezisko też nie pozwala jednak określić wyznania wszystkich mieszkańców grodu czy świadczyć o politycznym podporządkowaniu tych ziem Wielkim Morawom. Okucie mogło należeć do przybysza, zostać sprowadzone jako dar lub łup wojenny, czy trafić do miejscowej elity wraz z innymi wzorcami napływającymi z południa.
Wielkomorawska inwestycja czy lokalny gród?
Najpewniejszą podstawą datowania pierwszej fazy Starego Książa pozostaje nie efektowne okucie, lecz znacznie skromniejsza ceramika. Archeolodzy przeanalizowali skład masy garncarskiej, sposób opracowania powierzchni, ślady użycia koła oraz zdobienia. Naczynia należą do tak zwanej ceramiki gładkiej, charakterystycznej dla południowego Dolnego Śląska w 2. poł. IX i 1. poł. X wieku. Na podstawie samej ceramiki mieszkańców grodu można łączyć przede wszystkim z miejscową ludnością. Zabytki metalowe i forma warowni pokazują jednak, że społeczność ta pozostawała w kontaktach z grupami, dla których kultura wielkomorawska była rodzimym albo przejętym wzorcem.
Autorzy rozważają, czy Stary Książ – podobnie jak lepiej rozpoznany gród w Gilowie koło Niemczy – mógł być inwestycją inspirowaną bezpośrednio przez Wielkie Morawy. Monumentalna forma, zestaw znalezisk i czas powstania warowni sprawiają, że hipoteza jest poważnie brana pod uwagę. Nie można jednak rozstrzygnąć, czy budowniczymi byli przybysze z Moraw, mieszkańcy Czech, czy lokalne grupy przejmujące południowe rozwiązania. Gród powstał najprawdopodobniej w ostatniej ćwierci IX wieku, lecz nie funkcjonował długo. Państwo Wielkomorawskie rozpadło się na początku X wieku, formalnie około 906 roku. Badacze przypuszczają, że położony z dala od głównych szlaków Stary Książ został opuszczony już w pierwszej dekadzie X wieku. Być może był ambitnym przedsięwzięciem, którego nigdy w pełni nie ukończono.
Powrót po paru stuleciach
Kolejna faza zasiedlenia rozpoczęła się pod koniec XIII wieku. W źródłach przytaczanych przez autorów pojawia się informacja, że w 1288 roku Bolko I Surowy miał „odnowić i rozszerzyć” zamek Vorstinburg, a około 1290–1291 roku przenieść tam swoją rezydencję. Najpóźniej w 1293 roku nazwa Fürstenberg znalazła się w jego książęcej tytulaturze. Wykopaliska potwierdziły użytkowanie zamku na przełomie XIII i XIV wieku. Według autorów mogła to być próba stworzenia górskiej rezydencji o randze stołecznej. Śmierć Bolka I w 1301 roku mogła przerwać realizację projektu. Dzisiejsze mury romantycznej ruiny skrywają więc pozostałości co najmniej dwóch znacznie starszych, ambitnych założeń obronnych – i być może obu nieukończonych.
Najnowsze podsumowanie przygotowali prof. Krzysztof Jaworski, dr Ewa Lisowska i dr Aleksandra Pankiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz dr Sylwia Rodak z Muzeum Przemysłu i Techniki, Centrum Nauki, Kultury i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu1JAWORSKI K., RODAK S., LISOWSKA E., PANKIEWICZ A. 2026. Wczesnośredniowieczne początki Zamku Stary Książ na Pogórzu Wałbrzyskim, „Zeszyty Naukowe Zamku Książ w Wałbrzychu”, 2, s. 145–179.. Opracowanie łączy wyniki wykopalisk z lat 1991–1996 i 2020, analizę topografii i fortyfikacji, porównania zabytków metalowych, badania technologiczno-stylistyczne ceramiki, źródła pisane oraz skrótowo przedstawione wyniki analiz złoconego okucia. Pozłacane okucie w kształcie krzyża pozostaje jednym z ciekawszych znalezisk ze Starego Książa. Najnowsze opracowanie pokazuje jednak, że jego znaczenie najlepiej widać w szerszym kontekście: monumentalnego grodu, nietypowego systemu fortyfikacji, miejscowej ceramiki, żelaznego depozytu i wyraźnych kontaktów z terenami położonymi na południe od Sudetów.
Źródło: czasopismo „Zeszyty Naukowe Zamku Książ w Wałbrzychu. Cz. 2” (ksiaz.walbrzych.pl)
Przypisy
- 1JAWORSKI K., RODAK S., LISOWSKA E., PANKIEWICZ A. 2026. Wczesnośredniowieczne początki Zamku Stary Książ na Pogórzu Wałbrzyskim, „Zeszyty Naukowe Zamku Książ w Wałbrzychu”, 2, s. 145–179.
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”




