Ma zaledwie 8 × 10 cm, został znaleziony ponad 60 lat temu i przez długi czas pozostawał jednym z wielu organicznych zabytków z opuszczonego miasta Borgund. Dopiero szczegółowe badania włókien, splotu i węzłów oraz seria eksperymentów pokazały, jak mógł wyglądać gotowy produkt i ile pracy mogło wymagać jego wykonanie.
Borgund leżało w regionie Sunnmøre, na zachodnim wybrzeżu Norwegii, w pobliżu dzisiejszego Ålesund. W średniowieczu należało do 16 norweskich ośrodków określanych w źródłach jako miejskie. Po opuszczeniu pod koniec XVI wieku jego położenie zostało zapomniane, a stanowisko rozpoznano ponownie dopiero w połowie lat 50. XX wieku. W ponad 30 sezonach badań przebadano około 5300 m² i pozyskano około 52 tys. zabytków. Wśród nich znalazło się ponad 230 fragmentów wełnianych tekstyliów datowanych od schyłku epoki wikingów po średniowiecze. Jeden z nich, oznaczony numerem BRM 1/2055/1, odkryto w 1961 roku w południowej części stanowiska. Dziś ma rdzawobrązową barwę i zachował się tylko w niewielkim fragmencie, lecz jego konstrukcja jest dobrze czytelna. Z jednej strony widać splot tkaniny, z drugiej gęste, długie i mocno skręcone runo. Przy jednej z krawędzi zachowały się też ściegi cerowania, świadczące, że materiał był naprawiany.
Badania opublikowane w „EXARC Journal” przeprowadzili Monika Ravnanger i Marta Kløve Juuhl z Museumscenter Hordaland, Elizabeth Johnston z Shetland Handspun, Ina Vanden Berghe z laboratorium badań tekstyliów KIK-IRPA oraz Gitte Hansen z University of Bergen1RAVNANGER M., KLØVE JUUHL M., JOHNSTON E., VANDEN BERGHE I., HANSEN G. 2026. The Borgund Curly Pile Textile: Reconstruction of an Early Medieval Textile Fragment from the Deserted Town Borgund, at Sunnmøre in Western Norway, „EXARC Journal” 3, https://exarc.net/ark:/88735/10857.. Praca jest częścią „Borgund Kaupang Project”, który wraca do dokumentacji i zbiorów z dawnych wykopalisk, wykorzystując współczesne metody do ponownego odczytania historii jednego z zanikłych średniowiecznych miast Norwegii.

Co dało się wyczytać z kilku centymetrów wełny?
Zabytek oglądano pod mikroskopem cyfrowym i laboratoryjnym, analizując włókna, kierunek skrętu nici, gęstość splotu, sposób wiązania runa i jego sprężystość. Osobno pobrano próbki do badań barwników metodą HPLC-DAD w belgijskim Royal Institute for Cultural Heritage. To technika pozwalająca rozdzielić związki chemiczne w próbce i wykrywać ślady dawnych barwników. Znaleziono tylko niewielkie ilości kwasu elagowego, najpewniej pochodzące z późniejszego kontaktu z drewnem lub innym materiałem roślinnym. Nie udało się więc ustalić, czy wełnę celowo barwiono.
Tkaninę wykonano w splocie skośnym 2/2, w którym nić przechodzi kolejno nad dwiema i pod dwiema sąsiednimi nićmi, tworząc ukośne prążki. Na centymetr przypada po osiem nici osnowy i wątku. Runo zrobiono z cienkiej, mocno skręconej przędzy. Węzły były ukryte po gładkiej stronie tkaniny, a na powierzchni runowej tworzyły bardzo gęsty układ – około 288 węzłów na 10 × 10 cm. Największą zagadką pozostało właśnie runo. Jego nici nawet po niemal tysiącu lat zachowują wyraźny skręt i częściowo wracają do wcześniejszego kształtu po rozciągnięciu. Nietypowy okazał się także sposób wiązania. Autorzy nie znaleźli opublikowanej analogii identycznej z rozwiązaniem z Borgund wśród tekstyliów z Grenlandii, Islandii, Irlandii i Szkocji. To za mało, by wskazać miejsce produkcji, ale dopuszczają możliwość, że tkaninę wykonano lokalnie lub regionalnie, w zachodniej Norwegii.
Cztery próbki pobrane z tkaniny przebadano także metodą radiowęglową. Po połączeniu wyników uzyskano przedział 1042–1160 przy prawdopodobieństwie 95,4%. Równolegle badacze ponownie przeanalizowali dawną dokumentację wykopaliskową. W latach 50.–70. XX wieku Borgund badano poprzez mechaniczne zdejmowanie poziomych warstw w kwadratach 7 × 7 m, co daje mniej precyzyjny kontekst niż współczesne wykopaliska. W ramach Borgund Kaupang Project dawne poziomy uporządkowano jednak ponownie, wykorzystując tysiące datowanych zabytków. Dzięki temu zawężono datowanie warstwy z analizowanym fragmentem na lata 1120–1160. Oba wyniki dobrze się uzupełniają, przy czym datowanie radiowęglowe odnosi się do wieku wełny, a kontekst archeologiczny raczej do chwili, gdy fragment trafił do nadbrzeżnych osadów. Ponieważ tkanina była cerowana, mogła być używana przez długi czas, naprawiana i przerabiana, zanim ostatecznie została wyrzucona lub zgubiona.

Prawie 2000 godzin pracy
Zespół dodatkowo postanowił sprawdzić, jak podobny materiał można było wykonać przy użyciu surowców i narzędzi dostępnych we wczesnym średniowieczu. Wybrano wełnę starej norweskiej rasy owiec, której włókna przypominają te spotykane w dawnych tekstyliach północnoatlantyckich. Używano grzebieni do wełny, wrzeciona z przęślikiem wzorowanym na znaleziskach z Borgund oraz pionowego krosna ciężarkowego, w którym zwisające nici osnowy napinają ciężarki. Najtrudniejsze było uzyskanie sprężystej, skręconej nici runowej. Badacze próbowali m.in. rozdzielać nici dwunitkowe po obróbce cieplnej, owijać przędzę wokół różnych rdzeni, rozplatać sznury oraz odzyskiwać nici z wcześniej utkanych tkanin. Najlepiej zachowanie oryginału przypominały właśnie nici wyciągnięte z wcześniejszej tkaniny na lnianej osnowie. Autorzy podkreślają jednak, że nie oznacza to odkrycia jedynej dawnej metody, a podobny efekt mógł być osiągany w jeszcze inny, nieznany sposób.
Podczas eksperymentów mierzono stoperem efektywny czas przędzenia, przygotowania krosna i tkania. Następnie wynik przeliczono dla tkaniny o wymiarach około 1 × 2 m, odpowiadającej rozmiarowi varafell opisanemu w średniowiecznych źródłach islandzkich. Taki wyrób wymagałby około 3600 m nici na osnowę i wątek oraz niemal 10 000 m nici runowej. Samo tkanie wraz z wiązaniem około 57 600 węzłów oszacowano na 1300 godzin. Jeśli doliczyć ręczne przędzenie oraz wykonanie tkaniny, z której odzyskiwano by przędzę runową, łączny czas rośnie do około 1994 godzin. Nie jest to dokładny „czas pracy średniowiecznego tkacza”. Doświadczony rzemieślnik mógł pracować szybciej, a wyliczenie nie obejmuje nawet strzyżenia owiec, przygotowania i czesania wełny ani obróbki nici. Pokazuje jednak skalę nakładu pracy. Fragment z Borgund pochodził z tkaniny wykonanej starannie, z cienkiej i równej przędzy, w wymagającym splocie i z gęsto wiązanym runem. Musiał to być wyrób wymagający czasu, umiejętności i dużego doświadczenia.
Płaszcz, przykrycie, a może jedno i drugie?
Tkaniny wytwarzane z runa były dobrze znane w północnej Europie. Grube włókna zatrzymywały warstwę powietrza i pomagały chronić przed zimnem, a zwrócone na zewnątrz mogły również osłaniać przed deszczem. W źródłach nordyckich pojawia się varafell – duży wełniany wyrób runowy przypominający futro, używany jako płaszcz lub okrycie. Islandzkie prawo Grágás określało jego wymiary i jakość, a norweskie Gulatingslovi wymieniało zarówno varafell, jak i wadmal, czyli standaryzowaną tkaninę wełnianą, wśród dóbr, którymi można było regulować należności. Podobne tekstylia należały więc nie tylko do codziennego wyposażenia, ale również do gospodarki i handlu epoki wikingów oraz wczesnego średniowiecza.
Fragment z Borgund jest zbyt mały, by rozstrzygnąć, jak wyglądał cały przedmiot. Autorzy biorą pod uwagę płaszcz, narzutę albo tkaninę wielofunkcyjną. Jakość wykonania i nakład pracy sugerują jednak, że pierwotnie mógł to być wyrób cenniejszy niż zwykłe codzienne okrycie. Jego ostatni etap użytkowania wyglądał zapewne inaczej. W połowie XII wieku fragment znalazł się w strefie pływów przy cieśninie Klokkersundet, obok kładki prowadzącej ku nabrzeżu. W tej samej warstwie odkryto inne strzępy tkanin, drewnianą łyżkę, zużyte skórzane buty, odpady skórnicze i kości ryb – zestaw pasujący do miejsca, gdzie trafiały odpady z gospodarstw i warsztatów. Być może fragment kosztownego niegdyś okrycia po latach napraw służył już tylko jako szmata robocza. Tego nie da się udowodnić, ale ślad cerowania i miejsce odkrycia pokazują, jak długa mogła być „biografia” średniowiecznej tkaniny. Archeologia zna wiele przypadków wielokrotnego naprawiania i wtórnego wykorzystywania tekstyliów, aż do momentu, gdy z pierwotnego przedmiotu pozostawał tylko kawałek materiału.
Źródło: „EXARC Journal”
Przypisy
- 1RAVNANGER M., KLØVE JUUHL M., JOHNSTON E., VANDEN BERGHE I., HANSEN G. 2026. The Borgund Curly Pile Textile: Reconstruction of an Early Medieval Textile Fragment from the Deserted Town Borgund, at Sunnmøre in Western Norway, „EXARC Journal” 3, https://exarc.net/ark:/88735/10857. ↩︎
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”





