W Jackowie na Pomorzu, na trasie budowanej drogi do przyszłej elektrowni jądrowej „Lubiatowo-Kopalino”, archeolodzy odsłonili dwa kamienne kurhany oraz ślady zaplecza gospodarczego z wczesnej epoki żelaza. Kilkanaście fragmentów ceramiki pozwoliło powiązać odkrycie z archeologiczną kulturą pomorską, rozwijającą się od ok. VI do II wieku p.n.e.
Stanowisko Jackowo 5 znajduje się między Lubiatowem a drogą wojewódzką nr 213, w rejonie Choczewa w województwie pomorskim. Podczas badań poprzedzających budowę nowej trasy archeolodzy natrafili tam na dwa kamienne nasypy interpretowane jako kurhany, a także na piecowiska, paleniska i obiekty intepretowane jako kamienne kuchnie. Tym ostatnim terminem określa się konstrukcje wykorzystujące nagrzane kamienie, które mogły być związane z przygotowywaniem żywności lub innymi czynnościami gospodarczymi. W obrębie nasypów nie znaleziono zachowanych szczątków ludzkich. Nie przekreśla to ich znaczenia, ponieważ szczątki ludzkie zachowują się w piaskach Pomorza stosunkowo słabo. Obiekty mogły też pełnić funkcję wyłącznie symboliczną.


Kim były społeczności kultury pomorskiej?
Kultura pomorska kojarzy się najczęściej z popielnicami twarzowymi, czyli naczyniami grobowymi zdobionymi wyobrażeniami ludzkich twarzy, elementów stroju, biżuterii, a czasem także scen figuralnych. Były one częścią obrządku ciałopalnego. Zmarłych palono na stosie, a przepalone kości składano do naczyń, które następnie umieszczano w grobach, często w konstrukcjach z kamienia. To jednak tylko najbardziej rozpoznawalna część tej kultury. Za efektownymi urnami stały społeczności rolniczo-hodowlane, dobrze przystosowane do warunków Pomorza, z jego lżejszymi glebami, wilgotnym klimatem i dużą rolą lokalnych zasobów. W badaniach nad kulturą pomorską podkreśla się mobilność tych grup, ich elastyczne formy gospodarki oraz znaczenie więzi rodzinnych i rodowych, szczególnie widocznych w obrzędowości pogrzebowej.
Znaczenie odkrycia w Jackowie ma cały układ stanowiska: kamienne nasypy, ceramika, ślady ognia i obiekty gospodarcze. Razem tworzą fragment pradziejowego krajobrazu, w którym czynności codzienne mogły sąsiadować z miejscami o znaczeniu obrzędowym. Podobne problemy badawcze pojawiają się na innych stanowiskach wczesnej epoki żelaza. W Bożepolu Wielkim, również na Pomorzu, ratownicze badania związane z budową drogi S6 odsłoniły część osady kultury pomorskiej oraz pojedynczy grób ciałopalny z konstrukcją kamienną. Z kolei w Domasławiu pod Wrocławiem, na wielkim cmentarzysku kultury łużyckiej, dopiero wieloletnie analizy pozwoliły pokazać, że naczynia, ślady ognia, uczty, libacji i układ grobów nie były przypadkowym zbiorem znalezisk, lecz zapisem działań całej wspólnoty.


Jak ważne są wyprzedzające badania ratownicze?
Prace w Jackowie nie zaczęły się od przypadkowego odkrycia. W 2024 roku przeprowadzono badania powierzchniowe, czyli systematyczne rozpoznanie terenu przed inwestycją. Archeolodzy sprawdzają wtedy między innymi, czy na powierzchni gruntu występują fragmenty ceramiki, krzemienie, przepalone kamienie albo inne ślady stanowisk. Na tej podstawie wytypowano osiem miejsc wymagających dalszych badań wykopaliskowych. Obecne prace prowadzi Fundacja Dziedzictwa Archeologicznego, a cały rozpoznawany obszar ma powierzchnię ok. 8,32 ha. Po zdjęciu wierzchniej warstwy ziemi, czyli humusu, archeolodzy obserwują zmiany barwy i struktury gruntu. Dla osoby postronnej mogą wyglądać jak nieregularne plamy w piasku, ale często są to zarysy dawnych jam, palenisk, dołków posłupowych, rowów albo grobów. Każdy obiekt trzeba odsłonić, zadokumentować, zmierzyć, sfotografować, narysować, opisać i powiązać z zabytkami ruchomymi, jeśli takie się w nim znajdują.
Jackowo dobrze pokazuje, jak działa archeologia ratownicza. To badania prowadzone tam, gdzie stanowisko mogłoby zostać zniszczone przez inwestycję: drogę, linię kolejową, gazociąg, osiedle albo halę przemysłową. W takim trybie odkrywa się ogromną część nowych źródeł do badania pradziejów współczesnej Polski. Nie przez przypadkowe wyciąganie pojedynczych przedmiotów z ziemi, lecz przez rozpoznanie całych fragmentów dawnych krajobrazów. Ostateczna interpretacja stanowiska Jackowo 5 będzie zależeć od pełnego opracowania materiałów. Już teraz można jednak powiedzieć, że odkrycie wpisuje się w znany, ale wciąż daleki od pełnego rozpoznania obraz kultury pomorskiej.
Źródła: komunikat GDDKiA (facebook.com)
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”





