Zanim w Sobocie pod Poznaniem wzniesiono monumentalne grobowce kultury pucharów lejkowatych, okolica była już od długiego czasu użytkowana przez ludzi. Nowe badania paleośrodowiskowe pokazują, że pola, wypas i przekształcanie lasu pojawiły się tam co najmniej sto lat wcześniej. To ważny argument przeciw prostemu obrazowi neolitycznych społeczności wkraczających w nietkniętą puszczę.
W 2018 roku w Sobocie, około 18 km na północny zachód od Poznania, rozpoznano wyjątkowe cmentarzysko kultury pucharów lejkowatych. Udało się tego dokonać dzięki analizie numerycznego modelu terenu opracowanego na podstawie danych LiDAR. Cmentarzysko składa się z pięciu długich grobowców ziemnych, zaliczanych do niemegalitycznych form grobowych tej kultury. W praktyce oznacza to, że najważniejszym elementem tych grobowców był wydłużony nasyp ziemny oraz rozbudowana konstrukcja kamienna. Najdłuższy grobowiec ma ok 145 m długości i około 1,5 m wysokości. Szczególny jest także układ całego cmentarzyska, bowiem nasypy rozchodzą się promieniście od jednego punktu w stronę dawnego jeziora, dziś torfowiska.
Nowy artykuł opublikowany w „Journal of Archaeological Science” prezentuje możliwą rekonstrukcję tego, jak stopniowo użytkowano i przekształcano tę część Wielkopolski1ŻURKIEWICZ D., WOCHAL D., HILDEBRANDT-RADKE I., LAMENTOWICZ M., NIEBIESZCZAŃSKI J., KARPIŃSKA-KOŁACZEK M., KOŁACZEK P. 2026. Old-growth forest and sacred landscape with Middle Neolithic non-megalithic barrows in western Poland during the 4th millennium BCE, „Journal of Archaeological Science”, 192 , s. 106624, https://doi.org/https://doi.org/10.1016/j.jas.2026.106624.. Wiodącą autorką artykułu jest dr Danuta Żurkiewicz z Wydziału Archeologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Interdyscyplinarny zespół przeanalizował osady dawnego jeziora położonego tuż obok cmentarzyska. Zapis palinologiczny udało się datować na okres od około 3900 do 3150 lat p.n.e. Taki profil osadów działa jak archiwum paleośrodowiskowe: warstwa po warstwie zachowuje ziarna pyłku, zarodniki grzybów, szczątki glonów, drobne fragmenty węgla drzewnego oraz inne mikroskopijne ślady dawnego środowiska.
Dla archeologów szczególnie ważne są ziarna pyłku typu zbóż. Ich obecność w osadach jeziornych lub torfowych może wskazywać, że w zasięgu badanego zbiornika znajdowały się pola uprawne. Nieco bardziej pośrednim sygnałem są zarodniki grzybów koprofilnych, czyli takich, które rozwijają się m.in. na odchodach zwierząt. Ich wzrost może sugerować większą obecność roślinożerców, w tym zwierząt hodowlanych, a więc także wypas. Takie dane trzeba interpretować ostrożnie, ale zestawione z pyłkiem roślin terenów otwartych, śladami ognia i wynikami datowań pozwalają odtworzyć kolejność zmian w krajobrazie.


na długo przed budową grobowców
Najpierw był krajobraz leśny, ale nie całkowicie „dziki”. W najstarszej fazie, około 3900-3750 lat p.n.e., dominowały lasy z sosną, brzozą, olszą, dębem, leszczyną, wiązem i jesionem. Otwarte przestrzenie były niewielkie, ale w próbkach pojawiały się już pojedyncze ziarna pyłku zbóż, a około 3760 lat p.n.e. także pyłek żyta. Około 3750-3210 lat p.n.e. rośnie liczba śladów wskazujących na uprawę i wypas. Pojawia się też częściej pyłek roślin uprawianych przez człowieka, roślin terenów otwartych oraz zarodniki grzybów koprofilnych, czyli takich, które rozwijają się na odchodach zwierząt. To ostrożny, ale ważny wskaźnik obecności stad i wypasu. Według autorów presja rolnicza i hodowlana wzrosła około 100 lat przed silniejszym wzrostem aktywności ognia oraz co najmniej około 120 lat przed wzniesieniem cmentarzyska z którego datowano bezwzględnie metodą 14C tylko jeden grobowiec.
Datowania z podstawy jednego z grobowców sugerują, że jego budowa miała miejsce pomiędzy 3635 a 3520 lat p.n.e., a w modelu środowiskowym szczególnie istotny jest moment około 3660 lat p.n.e. Wtedy budowa grobowców zbiega się ze wzrostem lokalnej aktywności ognia. Nie był to jednak wielki pożar puszczy. Makrowęgle, czyli widoczne pod mikroskopem większe cząstki zwęglonej materii, wskazują, że ogień obejmował głównie roślinność trawiastą, a nie drzewa. Autorzy sugerują więc, że mógł służyć do oczyszczania terenu pod budowę nasypów lub utrzymywania ich widoczności, ale mogło też wiązać się ze zwykłymi pracami gospodarczymi albo działaniami rytualnymi.



Gospodarka quasi-zrównoważona
Dodatkowo ustalono, że społeczności kultury pucharów lejkowatych nie doprowadziły tu do radykalnego wylesienia. Raczej przerzedzały drzewostan, usuwały młodsze drzewa i krzewy, tworzyły polany, pola oraz leśne pastwiska. Starsze drzewa mogły pozostawać w krajobrazie, a lepszy dostęp światła do koron zwiększał produkcję pyłku. Autorzy tłumaczą w ten sposób niezwykle wysokie wartości akumulacji pyłku drzew w okresie około 3680–3540 lat p.n.e. Od około 3320 lat p.n.e. charakter śladów ognia się zmienia. W makrowęglach zaczyna dominować materiał drzewny, co może oznaczać większe wykorzystanie drewna lub inne formy lokalnych pożarów. Autorzy ostrożnie łączą tę zmianę z możliwymi modyfikacjami gospodarowania przestrzenią, a także z szerszym kontekstem późnoneolitycznym, kiedy to w regionie pojawiają się również społeczności kultury amfor kulistych.
Wnioski z badań dobrze wpisują się w coraz wyraźniejszy obraz neolitycznego krajobrazu jako przestrzeni złożonej, a nie podzielonej prosto na „dziką puszczę” i pojedyncze miejsca działalności człowieka. Grobowce z Soboty nie powstały nagle w nietkniętym lesie. Raczej wzniesiono je w okolicy już wcześniej rozpoznanej, użytkowanej i stopniowo przekształcanej przez ludzi. W pobliżu mogły funkcjonować pola uprawne, pastwiska, strefa grobowa oraz dawne jezioro. Autorzy dopuszczają także możliwość, że zbiornik wodny oddzielał lub porządkował te strefy.
– „Wyniki badań ze stanowiska w Sobocie dowodzą, że monumentalna architektura grobowa społeczności kultury pucharów lejkowatych była zwieńczeniem, a nie początkiem długotrwałego procesu zagospodarowywania terenu. Pozwala to spojrzeć na tę grupę w zupełnie nowym świetle i podjąć próbę interpretacji jej zachowań oraz interakcji ze środowiskiem naturalnym. Należy tu docenić także unikalną »moc« badań paleośrodowiskowych, które pozwalają archeologii przekształcić statyczny obraz kultur archeologicznych w dynamiczną opowieść o żyjących i zmieniających się społecznościach“ – podsumowuje dr Danuta Żurkiewicz.
Źródło: czasopismo „Journal of Archaeological Science” (sciencedirect.com)
Przypisy
- 1ŻURKIEWICZ D., WOCHAL D., HILDEBRANDT-RADKE I., LAMENTOWICZ M., NIEBIESZCZAŃSKI J., KARPIŃSKA-KOŁACZEK M., KOŁACZEK P. 2026. Old-growth forest and sacred landscape with Middle Neolithic non-megalithic barrows in western Poland during the 4th millennium BCE, „Journal of Archaeological Science”, 192 , s. 106624, https://doi.org/https://doi.org/10.1016/j.jas.2026.106624.
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”





