Nie monumentalna inskrypcja, nie królewska kronika i nie spektakularny zabytek. Tym razem przełom przyniósł niepozorny dokument zapisany na kawałku papieru, odkryty przez polskich archeologów w Starej Dongoli. To właśnie on pozwala po raz pierwszy uchwycić historyczną postać władcy, który do tej pory funkcjonował gdzieś na pograniczu legendy i historii.
Odkrycie dokonane w dawnej stolicy królestwa Makurii, leżącej na terenie dzisiejszego Sudanu – wpisuje się w jeden z najtrudniejszych problemów badawczych związanych z historią Afryki: jak rekonstruować dzieje regionów, które pozostawiły po sobie niewiele własnych źródeł pisanych. W przypadku Nubii w XIV i XV wieku przez lata dominowało przekonanie, że po upadku chrześcijańskich struktur państwowych nastąpił okres słabo uchwytny źródłowo, znany głównie z relacji zewnętrznych. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że ten obraz jest nie tylko uproszczony, ale w wielu miejscach po prostu nieaktualny.
Kluczową rolę odgrywa tu arabski dokument odkryty w obrębie cytadeli Dongoli, opublikowany i szczegółowo opracowany w artykule, który ukazał się niedawno w czasopiśmie „Azania: Archaeological Research in Africa”1BARAŃSKI T., OBŁUSKI A., WYŻGOŁ M. 2026.The King of Nubia at work: archaeological context and text edition of a sixteenth/seventeenth-century Arabic document from Old Dongola. „Azania: Archaeological Research in Africa”, .s 1–26, DOI: https://doi.org/10.1080/0067270X.2026.2615518.. Jego autorami są Tomasz Barański, dr hab. Artur Obłuski, prof. UW i Maciej Wyżgoł związani z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Polskie badania w Dongoli prowadzone są od ponad 60 lat z nielicznymi przerwami, przy czym w ostatnich latach pod kierownictwem prof. Artura Obłuskiego w ramach projektu UMMA finansowego z grantu ERC.
Dom Mekka i elity Dongoli
Dokument pochodzi z tzw. Domu Mekka, jednego z najbardziej reprezentacyjnych budynków z okresu Fundż odsłoniętych na terenie cytadeli. Określenie „mekk” to lokalna nazwa władcy, a co istotne nawet do dziś wśród mieszkańców funkcjonuje nazwa „dom króla” w odniesieniu do tej struktury. Już sam charakter budynku sugeruje jego związek z elitami władzy. Wyróżnia się on skalą, układem przestrzennym oraz zestawem znalezisk, które trudno uznać za przypadkowe. Odkryto w nim importowane tkaniny, elementy uzbrojenia (w tym broń palną) a także liczne fragmenty dokumentów zapisanych na papierze. Tego typu zestaw zabytków wskazuje na środowisko o wysokim statusie społecznym i szerokich kontaktach handlowych, funkcjonujące w ramach złożonej struktury politycznej. Sam dokument znaleziono w jednym z pomieszczeń oznaczonych jako U128, gdzie odkryto większe skupisko tekstów, od listów i zapisów o charakterze prawnym po amulety.
– „Pomieszczenie, gdy już przestało służyć jako mieszkanie, a później także jako przestrzeń gospodarcza, zaczęło wypełniać się śmieciami. Były to jednak nie byle jakie przedmioty, tylko te wyrzucone, a wcześniej użytkowane przez przedstawicieli lokalnych elit” – dodaje Tomasz Barański.
Administracja zamiast wielkiej polityki
Najważniejszą informacją zawartą w tekście jest jednak imię wystawcy: Qaszqasz. Postać ta była dotąd znana wyłącznie z przekazów późniejszych, krótkich wzmianek w XIX-wiecznych źródłach hagiograficznych o niejednoznacznym charakterze, często balansujących między historią a tradycją ustną. Brakowało bezpośrednich, współczesnych jej źródeł, które pozwoliłyby potwierdzić jej historyczność. Odkryty dokument zmienia tę sytuację w sposób zasadniczy. Po raz pierwszy pojawia się bowiem źródło, które można jednoznacznie powiązać z konkretnym momentem w czasie i konkretnym kontekstem archeologicznym. Jak podkreślono w komunikacie naukowym towarzyszącym publikacji, jest to pierwszy bezpośredni dowód na istnienie tego władcy.
Co istotne, treść dokumentu nie dotyczy wielkiej polityki, lecz spraw, które z perspektywy tradycyjnej historiografii mogłyby wydawać się drugorzędne. Jest to instrukcja skierowana do podwładnego, w której król poleca przeprowadzenie określonych operacji związanych z wymianą dóbr. Pojawiają się w niej tkaniny oraz zwierzęta hodowlane, a także konkretne osoby uczestniczące w tej wymianie. Autorzy opracowania podkreślają, że właśnie ten „przyziemny” charakter dokumentu czyni go szczególnie wartościowym. Zamiast oficjalnej narracji politycznej otrzymujemy bowiem wgląd w praktyczne funkcjonowanie władzy i gospodarki.
Analiza tekstu prowadzi do wniosku, że nie jest to zwykła transakcja handlowa. Raczej mamy do czynienia z systemem wymiany, który łączył elementy ekonomiczne z relacjami społecznymi i politycznymi. W takim ujęciu przekazywanie dóbr staje się narzędziem budowania zależności, wzmacniania lojalności i regulowania pozycji poszczególnych uczestników systemu. Władca nie tyle „handluje”, co zarządza siecią powiązań, w której dobra materialne pełnią funkcję nośników prestiżu i zobowiązań.
Jak datuje się skrawek papieru?
Jednym z najmocniejszych punktów artykułu jest szczegółowe omówienie metodologii. Autorzy nie ograniczają się do odczytania tekstu, lecz konsekwentnie osadzają go w kontekście archeologicznym. Analiza stratygraficzna pozwoliła określić moment, w którym dokument trafił do warstwy depozycyjnej, natomiast datowanie radiowęglowe i analiza numizmatyczna umożliwiły zawężenie ram chronologicznych. Szczególnie istotne okazało się powiązanie dokumentu z monetami znalezionymi w tym samym pomieszczeniu, które wskazują na połowę XVII wieku jako termin najwcześniejszego zdeponowania.
Równie ważna jest analiza językowa. Dokument zapisano w języku arabskim, jednak jego forma odbiega od klasycznej normy. Widoczne są uproszczenia gramatyczne i cechy wskazujące na wpływ lokalnych dialektów. Autorzy interpretują to jako świadectwo procesu arabizacji, który był już zaawansowany na poziomie administracji, ale niekoniecznie obejmował całe społeczeństwo. W praktyce oznacza to, że język pisany funkcjonował jako narzędzie władzy, a jego znajomość była ograniczona do określonych grup.
Źródło, które zmienia perspektywę
Zestawienie wszystkich tych elementów prowadzi do wniosku, że Dongola w tym okresie była ośrodkiem, w którym prawdopodobnie istniały złożone struktury administracyjne, obieg dokumentów, system zarządzania zasobami oraz wyraźnie zarysowane elity, wymaga to jednak prowadzenia dalszych badań. Odkrycie dokumentu Qaszqasza nie jest więc jedynie ciekawostką dotyczącą jednego władcy, lecz fragmentem większego obrazu, który dopiero zaczyna się wyłaniać.
Źródło: „Azania: Archaeological Research in Africa” (tandfonline.com)

Więcej o polskich badaniach w Starej Dongoli można usłyszeć w zapisie jednego z webinarów organizowanych przez redakcję „Archeologii Żywej” na naszym kanale YouTube. Prelegentem był prof. Artur Obłuski
Przypisy
- 1BARAŃSKI T., OBŁUSKI A., WYŻGOŁ M. 2026.The King of Nubia at work: archaeological context and text edition of a sixteenth/seventeenth-century Arabic document from Old Dongola. „Azania: Archaeological Research in Africa”, .s 1–26, DOI: https://doi.org/10.1080/0067270X.2026.2615518.
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Post-doc w Katedrze Antropologii Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst”






