Ma około 6 cm wysokości, została odlana z brązu i przedstawia stylizowaną postać człowieka. Niewielką figurkę znaleziono na polach w pobliżu Pruszcza Gdańskiego, tuż na południe od Gdańska, w rejonie od dawna znanym z bogatych stanowisk z epoki żelaza. Wstępnie sugeruje się wiek około 2000 lat, ale sam zabytek dopiero co trafił do specjalistów.
Figurkę odkrył Arkadiusz Musijowski z Pruszczańskiego Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego „Faktoria”, współpracującego z Domem Wiedemanna. Kilka lat wcześniej na tym samym polu znalazł złoty pierścień o rzymskim rodowodzie. Tym razem jego uwagę przykuła niewielka antropomorficzna postać wykonana z brązu. Znalezisko zgłoszono Pomorskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, a po krótkiej prezentacji w Urzędzie Miasta w Pruszczu Gdańskim zabytek przekazano do dalszych badań specjalistycznych.
Sześć centymetrów zagadki
Figurka ma ok. 5,5 cm wysokości, lecz zachowała się jedynie częściowo, a jej dolna partia jest uszkodzona na wysokości kolan. Na zdjęciach zabytku widać przedstawienie osoby z wyraźnie zaznaczonymi oczami, oszczędnie zarysowaną linią ust oraz mocno podkreślonym nosem, przypominającym przedstawienia małp nosacza sundajskiego, znane z popularnych internetowych memów. Postać ma splecione ręce pod brzuchem, pomiędzy którymi widoczny jest podłużny przedmiot przypominający kłos zboża lub kielich – ten element jest najmniej wyraźny. Tylna część figurki również zwraca uwagę. Z tyłu głowy widoczne jest wyraźne, podłużne wyprofilowanie, zwężające się ku środkowi, które sprawia wrażenie celowego elementu formy. Inaczej wyglądają nierówności przy bokach głowy i korpusu. Piotr Czerepuk ze stowarzyszenia zwrócił uwagę, że są tam widoczne nadlewki i niedolewy. Mogą one świadczyć o niedokładnym wykonaniu odlewu, być może związanym z niedopasowaniem dwóch połówek formy odlewniczej.
Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, do czego właściwie służył cały przedmiot. Takie antropomorficzne figurki często łączy się ze sferą wierzeń, niekoniecznie jednak z przedstawieniami konkretnych bóstw. W literaturze pojawiają się też bardziej prozaiczne interpretacje, m.in. jako zabawki lub inne przedmioty codziennego użytku. Bez znajomości pierwotnego kontekstu żadnej z tych możliwości nie da się obecnie rozstrzygnąć.





Pomorze Wschodnie w starożytności
W starożytności okolice Pruszcza Gdańskiego należały do ważniejszych skupisk osadniczych na Pomorzu Wschodnim. Od około II wieku p.n.e. do V wieku n.e. funkcjonowały tu społeczności wiązane najpierw z kulturą oksywską, a później z kulturą wielbarską. Szczególnie dobrze rozpoznany jest okres wpływów rzymskich, czyli pierwsze stulecia naszej ery, kiedy mieszkańcy ziem położonych poza granicami Imperium Rzymskiego utrzymywali z nim intensywne kontakty handlowe. Z miejscowych stanowisk znane są zarówno wyroby lokalne, jak i importy docierające z prowincji rzymskich. Rejon ujścia Wisły miał także znaczenie w dalekosiężnej wymianie bursztynu. Dlatego nie można wykluczyć, że figurka miała związek z rzymskim kręgiem kulturowym albo powstała pod wpływem południowych wzorców.
W pierwszych komunikatach pojawiło się datowanie na około 2000 lat. Na razie ma ono jednak charakter wstępny i wynika przede wszystkim z chronologii innych znalezisk odkrywanych w bezpośrednim sąsiedztwie. Znalezisko z powierzchni pola ornego nie daje niestety dobrego kontekstu stratygraficznego, ponieważ ziemia była tam przez lata przemieszczana podczas orki, dlatego szczególnie ważne stają się porównania stylistyczne i technologiczne. Samego brązu nie można też datować metodą radiowęglową. Znaczenie będą miały więc cechy odlewu, sposób przedstawienia postaci, ślady mocowania oraz analogie do lepiej datowanych zabytków. Przydatna może być również analiza XRF, czyli badanie składu pierwiastkowego powierzchni bez niszczenia przedmiotu. Nie wiadomo jednak jeszcze, jaki zakres analiz zostanie zastosowany w tym konkretnym przypadku.
Celtycki trop?
Rzymskie skojarzenia nie wyczerpują możliwości. Niewielkie antropomorficzne figurki z brązu są znane również z okresu lateńskiego, a więc ze środowisk wiązanych w dużej części Europy z Celtami. W Polsce bardzo rzadkie przykłady podobnych przedstawień znamy m.in. z Nowej Cerekwi na Opolszczyźnie oraz z Krzelkowa na Dolnym Śląsku. Ta ostatnia figurka, o której pisaliśmy w numerze „Archeologii Żywej” 4 (98) 2025, odkryta w 2019 roku na osadzie społeczności kultury lateńskiej, ma około pięciu centymetrów wysokości i również przedstawia mocno stylizowaną ludzką postać. Nie oznacza to jednak, że zabytek spod Pruszcza można już nazywać celtyckim. Najważniejsze obszary osadnictwa celtyckiego na ziemiach dzisiejszej Polski znajdowały się znacznie dalej na południu, a jego główna faza przypada na IV–II wiek p.n.e. Wpływy sztuki i rzemiosła lateńskiego docierały jednak dalej, dlatego podobne znaleziska mogą okazać się ciekawym kierunkiem porównań.
Źródło: „Pruszczańskie Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze Faktoria”
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”





