„Megality – historia sprzed 5500 lat” – reżyser o filmie

Polskie ziemie skrywają tajemnice na miarę Stonehenge. Archeolodzy cywilizację jaka wytworzyła się na polskich ziemiach 5500 lat temu nazwali od kształtu zachowanych naczyń – kulturą pucharów lejkowatych. Jej największą tajemnicą są megality – po dziś dzień widoczne w terenie i osiągające dziesiątki metrów długości.

Megality to monumentalne budowle zbudowane z ziemi i kamienia o długości dochodzącej nawet do 150 metrów. Jednak w przeciwieństwie do kamiennych kręgów z południowej Anglii, które przyciągają turystów z całego świata w Polsce wie o nich zaledwie garstka naukowców. Trudno rozpalić wyobraźnię ludzi garstką skorup, choćby były pozlepiane z najwyższą starannością. Trudno opowiedzieć historię mając do dyspozycji jedynie zdjęcia i szkice. Polskie megality zasługują na to, żeby odtworzyć ich historię i przybliżyć ją widzowi używając do tego technik filmowych zdolnych oddać prawdziwą magię zamierzchłych czasów i tych miejsc, w których wysiłek ludzi którzy je stworzyli zachowany jest do dziś.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

No spam guarantee.

Dlaczego warto było stworzyć film „Megality – historia sprzed 5500 lat”

Historię, która rozgrywała się na naszych ziemiach ponad pięć tysięcy lat temu trzeba było opowiedzieć z wielu powodów. Jest to część europejskiego dziedzictwa, które powinniśmy promować nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Jest to część naszej zamierzchłej kultury, którą należy przybliżyć polskiemu społeczeństwu, ponieważ w większości pozostaje nieznana. Ponadto właśnie teraz, kiedy narasta zainteresowanie dotyczące tego okresu, trzeba je udokumentować, zobrazować i zarchiwizować dla potomnych. Wszystko to wpisuje się niezwykły walor poznawczy filmu.

Dzięki filmowi cofamy się o ponad 5 tysiącleci. Dzięki plenerom, scenografii, rekonstruktorom, animacjom 3D, precyzyjnie zaplanowanym kadrom, widzimy świat, który już dawno przestał istnieć. Jego pozostałości choć w kilku miejscach są obok nas, to ich istnienie i lokalizacja – nad czym należy ubolewać – znana jest jednak tylko nielicznym – wąskiej grupie archeologów i naukowców, władzom gmin, mieszkańcom przyległych domostw i wsi, i pasjonatom – których te zamierzchłe czasy niezwykle inspirują. Film sprawia, że ten miniony świat za sprawą scenografii, dostępnych narzędzi graficznych i reżyserii, choć na chwilę staje się częścią i elementem naszej rzeczywistości.

Atmosfera i tempo narracji w filmie sprawiają, że widz chce go obejrzeć do końca. Klimat i realistyczną atmosferę przeszłości tworzą z całą pewnością rekonstruktorzy, plenery, rekwizyty i światło. Co kryła i kryje ziemia pokazują zdjęcia, animacja i grafika 3D. Integralną częścią filmu, budującą atmosferę i napięcie tam, gdzie potrzeba, odgrywa ciekawie skomponowana muzyka. Prehistoria Polski jest ważna i może być równie ważną atrakcją turystyczną niczym angielski Stonehenge. To kulturowy ślad stanowiący część składową Europy. Powinniśmy go pokazywać i promować.

Prostym przykładem jest rosnąca, w niemal lawinowym tempie, liczba wydarzeń z udziałem grup rekonstrukcyjnych. W tych wydarzeniach uczestniczą dziesiątki, ba tysiące rekonstruktorów i widzów. Także młodych ludzi, którzy w ten sposób zaznajamiają się z przeszłością, jej fizycznymi śladami. W mojej ocenie film powinien przynieść zamierzony efekt i przyczynić się do wzrostu zainteresowania zamierzchłym okresem naszej prehistorii oraz uświadomić widzom, że tuż obok nich znajdują się miejsce równie fascynujące co w innych częściach Europy, o których mówi cały świat.

Opowieść o polskim Stonehenge

Z ekonomicznego punktu widzenia, nie jest to film, który na siebie zarobi.  Ma on bardziej rolę misyjną. Jest to jednak film trudny. Próba zbudowania wizerunku świata sprzed 5500 lat to duże wyzwanie. Zarówno dla wszystkich osób pracujących przy filmie, jak i naukowców. O wiele łatwiej jest pisać i umieszczać w publikacjach zdjęcia artefaktów, aniżeli podjąć się filmowej próby wizualizacji rzeczywistości, która przestała istnieć przed tysiącami lat i po której pozostało niewiele fizycznych śladów. Ponad godzinny dokument jest filmem ambitnym artystycznie.

Zdjęcia do filmu nagrywane były w wielu oddalonych od siebie o setki kilometrów miejscach na mapie kraju. To spore wyzwanie logistyczne, uwarunkowane dodatkowo aurą, która była i jest nieprzewidywalna. W tym miejscu za wsparcie finansowe jego produkcji podziękowania kierowane są do samorządów: Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Gminy Wilczyn, Ślesin, Dolice, Lubraniec, Kleczew, jak i Fundacji Greenpeace Polska. Film spełnia określoną rolę nośnika dokumentującego i zapisującego naszą przeszłość tak dla nas jak i potomnych.

Film powstał przy współpracy z:

Zdjęcia do filmu zrealizowane  były w:

Wśród wypowiadających się naukowców znajdują się m.in.:

  • prof. Jacek Wierzbicki – UAM Poznań
  • dr Piotr Papiernik – Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
  • prof. Janusz Kruk – PAN Kraków
  • dr Agnieszka Matuszewska – Uniwersytet Szczeciński
  • prof. Wiesław Lorkiewicz – Uniwersytet Łódzki
  • Krzysztof Gorczyca – archeolog z Konina
  • dr Tomasz Bąbel –  archeolog z Krzemionek Opatowskich
  • Artur Jedynak – archeolog z Krzemionek Opatowskich
  • dr Dorota Lorkiewicz Muszyńska – antropolog z Poznania
  • dr Michał Rychlik – specjalista inżynierii wirtualnej
  • Barbara Wielgus – archeolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Krzysztof Paluszyński
Home Page  LinkedIn 

Producent telewizyjny i filmowy, scenarzysta, reżyser. Twórca licznych filmów dokumentalnych, reportaży, felietonów i realizacji z imprez sportowych. Właściciel firmy PFS PALFILMSTUDIO, która jest niezależnym producentem telewizyjnym. Realizowane przez Krzysztofa Paluszyńskiego programy i filmy emitowane były na antenach wiodących telewizji w kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *