Kłodzko – co wiemy o początkach miasta?


Czeski kronikarz Kosmas, w swej kronice pod rokiem 981 zanotował śmierć pewnego Sławnika. Musiał on być kimś znaczącym, bo byle kto do kronik nie trafia.



No dobra, czasem się tacy trafiają ale nie było tak w tym przypadku. Sławnik stał się powszechnie sławny z kilku powodów m.in dlatego, że był ojcem św. Wojciecha Sławnikowica. Tego samego, którego zatłukli zdenerwowani Prusowie. Kosmas opisywał wspaniałe cechy Sławnika jak jego gościnność, wesołość, szczerość, prawość, uczciwość oraz bardzo dobre wykształcenie. Nie zapomniał jednak wspomnieć również o zakresie jego władzy i tak: „na północy również posiadał od strony północnej, ku Polsce, gród Kłodzko, położony przy rzece Nysie”.

Takim oto zrządzeniem Kosmasa, postać Sławnika na zawsze została spleciona z grodem Kłodzko. Na temat tych ziem, wiemy jednak więcej niż zapisano w kronikach. Tutejszy gród należał do odnogi bursztynowego szlaku, a znalezione w jego okolicach rzymskie monety wydają się wskazywać, że istniał znacznie wcześniej niż czeski kronikarz i książę. Być może Kłodzko sięgało pamięcią legendarnych założycieli rodu Sławnikowiców: Voka i Spytymira?

Kosmas z Pragi uważany jest za pierwszego czeskiego kronikarza. Swoje dzieło pisał od ok. 1110 do 1125 r. (ryc. Lipský rukopis, XII w. [Domena publiczna])

Jak wiele innych średniowiecznych osad, Kłodzko posiadało jedną znaczącą wadę. Było strategicznie położone, a to zawsze oznaczało kłopoty. Zwłaszcza kiedy było się przedmiotem walk pomiędzy Piastami i Przemyślidami. Trochę oddechu złapało 30 maja 1137 roku. Wtedy to Kłodzko, na mocy pokoju nomen omen kłodzkiego, trafiło do czeskiego księcia Sobiesława I. Tego samego, który 23 lata wcześniej kłodzki gród spalił. Chyba mu się zrobiło żal, bo jeszcze w 1129 roku go odbudował. Chociaż pewnie sam ziemi i kamieni nie nosił.

Nie zachował się niestety dokument lokacyjny. Wiemy tylko, że Kłodzko otrzymało prawa miejskie gdzieś pomiędzy 1253 a 1278 rokiem. Potem było lepiej… znaczy się, do momentu aż przyszli husyci. Po ich „wizycie” znów było lepiej: zbudowano wodociągi i szpital, przebudowano ratusz. Niestety, to co dobre skończyło się wraz z wojną trzydziestoletnią. Po niej Kłodzko przeszło jeszcze wiele wzlotów i upadków, w tym wybudowano znaną dziś wszystkim Twierdzę Kłodzko. Ostatecznie jednak miasto trafiło w granice naszego państwa po II wojnie światowej.

Popularyzator | strona

Średniowiecze i historia. Historia i średniowiecze. Czasem na poważnie, czasem z przymrużeniem oka, ale zawsze trzymając się naukowych kanonów. Bawimy się słowem i uwalniamy historię!

A może jeszcze...

  • Złotoryja czy złoto Ryja? Złoto, złoto... któż nie chciałby utonąć w złocie? No może nie osoby, które akurat szukają go w rzece. Co to za przyjemność utonąć, mając w ręce solidną dawkę świetlanej […]
  • Gardno, Kołbacz i dużo Świętoborów Gdyby ktoś z was miał ochotę zrobić sobie przerwę od urlopowego wytapiania słoniny, to w okolicach bałtyckich piaskownic można również pobuszować po całkiem ciekawych miejscach. Jednym z […]
  • Grudziądz a historia siekiery sprzed 6 tys. lat Ponad 100 lat temu w Grzybnie żył sobie pewien pleban - Stanisław Kujot, dla znajomych pewnie QJ. W 1902 roku popełnił on pewne dzieło pt. Kto założył parafie w dzisiejszej diecezji […]
  • Lublin i krótka historia jego początków Gdzieś w VI-VII wieku, na niewielkim wzgórzu gdzie obecnie stoi kościół pw. św. Mikołaja, rozpoczynała się historia miasta Lublin. No prawie wtedy, bo jakby tak cofnąć się w czasie […]
  • Jak to było z pogańską świątynią na wrocławskim Ostrowie Tumskim? Drzewa nie są zbyt rozmowne. Zwłaszcza kiedy potnie się je na kawałki. Wtedy zazwyczaj leżą spokojnie i nawet nie zaszumią. Nie mają zresztą po co - nikt się nimi nie interesuje. […]
  • Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie – manierystyczne arcydzieło W czasach kiedy maniera nie była jeszcze dzisiejszą manierą, istniała grupa zapaleńców o pewnej manierze. Cenną pozostałość po ich działalności zobaczyć można m.in. w Żórawinie leżącej na […]

CZY TEŻ W DZIECIŃSTWIE CHCIAŁEŚ BYĆ ARCHEOLOGIEM?

My od zawsze! Cześć, ARCHEOLOGIA ŻYWA to mały zespół osób kochających odkrywanie i pisanie o przeszłości. Czujemy jednak, że wciąż zna ją zbyt mało osób. Pytanie, czy chcesz nam pomóc w promocji naszej historii?

Dodaj komentarz