, , , ,

Jedyne takie cmentarzysko szkieletowe z IV–VI w. n.e. na Śląsku! Znamy wstępne wyniki badań

|


, , , , , , , , , , ,

Stanowisko w Tyńcu nad Ślęzą to jedyne obecnie znane nauce cmentarzysko szkieletowe z okresu wędrówek ludów na Śląsku, z którego na dodatek szczątki zachowały się w stanie umożliwiającym nowoczesne badania bioarcheologiczne. Było to pierwsze tego typu odkrycie w regionie od lat 30. XX wieku. Niedawno opublikowane wyniki analiz izotopowych pozwalają po raz pierwszy zajrzeć w mobilność i dietę ludzi żyjących u schyłku starożytności.

Badania pochówków z cmentarzyska w Tyńcu nad Ślęzą zostały zrealizowane przez interdyscyplinarny zespół badawczy z Polski i zagranicy pod kierownictwem dr Dalii Pokutta (Uniwersytet Sztokholmski, Uniwersytet Rzeszowski). Wyniki pierwszej części badań, przybliżających kontekst i chronologię stanowiska, oraz dietę i mobilność pochowanych osób, opublikowano pod koniec 2025 roku w prestiżowym czasopiśmie „Praehistorische Zeitschrift”1POKUTTA D., GRALAK T., WANIEK W., KONCZEWSKI P., GAWLIK A., TÓTH P., IZWORSKI P., NOWAK O., ZACK T. 2025. Migration Period in Central Europe: New Multi-Isotopic Evidence from Tyniec upon Ślęża Cemetery (4th–5th Century AD, SW Poland), „Praehistorische Zeitschrift”, November 22, DOI: https://doi.org/doi:10.1515/pz-2025-2037.. Uzyskane wyniki pozwalają lepiej zrozumieć zarówno sposób odżywiania, jak i zróżnicowane pochodzenie członków tej społeczności w czasach intensywnych przemian.

Co wiemy o okresie wędrówek ludów?

W połowie IV wieku n.e., po najazdach Hunów i śmierci Attyli, Europa Środkowa weszła w okres głębokiego kryzysu. Germańskie plemiona ruszyły z północy ku zachodowi, porzucając dawne siedziby, a upadek rzymskiego porządku przyniósł masowe migracje, przetasowania osadnicze i kulturową niepewność. Śląsk, dotąd związany z kulturą przeworską, niemal znika z mapy źródeł archeologicznych. W Polsce południowej brakuje trwałych osad, cmentarzysk i ciągłości osadniczej. Pojedyncze znaleziska luźne mogą sugerować obecność Hunów na tym terytorium. Tym większą wagę ma odkrycie z Tyńca nad Ślęzą, jedynego obecnie znanego cmentarzyska szkieletowego z okresu wędrówek ludów na Dolnym Śląsku.

Stanowisko odkryto w 2011 roku, około 30 km na południe od Wrocławia, w trakcie badań archeologicznych firmy Archeo Trzebnica, które prowadził Witold Waniek. Następnie, wspólnie z prof. Tomaszem Gralakiem (Uniwersytet Wrocławski) opublikowali artykuł poświęcony temu cmentarzysku. Archeolodzy odsłonili na nim pozostałości kilkunastu pochówków datowanych na IV–VI wiek n.e. Groby układano w dwóch rzędach, z ciałami zmarłych zorientowanymi głowami na południowy zachód. W części z nich zarejestrowano nietypowe elementy budowy grobów, interpretowane jako ślady drewnianych konstrukcji, znanych ze stepowych zwyczajów pogrzebowych. Niektóre pochówki oznaczono dużymi kamieniami. Na cmentarzysku pochowano wyłącznie osoby dorosłe, głównie mężczyzn. Kilku z nich nosiło ślady gwałtownej śmierci i urazów typu bojowego. Dwa pochówki kobiet wyróżniały się obecnością biżuterii i fragmentów kolczugi, co dodatkowo podkreśla nietypowy charakter tego miejsca.

Pierwszy izotopowy model środowiska dla Dolnego Śląska!

Kluczowym elementem projektu było stworzenie pierwszego w Polsce izotopowego modelu środowiskowego (isoscape) dla Dolnego Śląska obejmującą obszar ponad 1000 km². Na podstawie próbek środowiskowych z około 30 stref osadniczych z okolic Wrocławia opracowano siatkę izotopowych punktów referencyjnych, która pozwala z dużą precyzją badać mobilność ludzi w skali regionalnej.

Izotopy strontu (87Sr/86Sr), oznaczone w szkliwie zębów trzonowych, dostarczyły informacji o geochemicznym środowisku dzieciństwa badanych osób. Każdy region ma swój charakterystyczny „chemiczny podpis”, zapisany w skałach, który poprzez wodę i pożywienie trafia do ludzkiego organizmu. Zęby, formujące się w dzieciństwie, zachowują ten zapis na całe życie. Dzięki temu możliwe jest śledzenie nawet niewielkich przemieszczeń ludzi w obrębie regionu i badanie mobilności na poziomie codziennych doświadczeń. Trzeba jednak pamiętać, że jest to projekt długofalowy, wymagający systematycznego rozbudowywania i ostrożnej interpretacji wyników.

Isoscape Dolny Slask
Kluczowym elementem projektu było stworzenie pierwszego w Polsce izotopowego modelu środowiskowego (isoscape) dla Dolnego Śląska (ryc. P. Toth, za: Pokutta i in. 2025, ryc. 8, s. 18)

Kto stąd, a kto przybył z daleka?

Analizy izotopów strontu wykonano na razie u dwóch mężczyzn pochowanych na cmentarzysku w Tyńcu nad Ślęzą, których zęby zachowały się na tyle dobrze, że pozwalały na wykonanie wiarygodnych pomiarów. Każdy z tych pochówków pochodził z innego etapu funkcjonowania cmentarzyska. W sumie przeprowadzono około 20 odczytów w obrębie szkliwa zębów, co pozwoliło prześledzić zmiany wartości izotopowych w czasie dzieciństwa badanych osób. W obu przypadkach odnotowano wyraźne różnice sygnału, wskazujące, że w dzieciństwie przebywały one w środowiskach o odmiennych cechach geochemicznych, a więc zmieniały miejsce zamieszkania.

Badanie miało charakter wstępny i służyło przede wszystkim sprawdzeniu, jak działa nowo opracowana mapa izotopowa regionu. Naukowcy celowo nie próbowali wskazywać, skąd dokładnie pochodziły badane osoby. Powód jest prosty: na Dolnym Śląsku z tego okresu nie znamy trwałych osad ani innych cmentarzysk, które mogłyby posłużyć jako punkt odniesienia. Skoro nie wiemy, kto wówczas mieszkał tu „na stałe”, trudno sensownie mówić o osobach lokalnych i przybyszach.

– „W bioarcheologii często zbyt łatwo dzieli się ludzi na ‘miejscowych’ i ‘obcych’, zwłaszcza na podstawie izotopów strontu. Tymczasem bez znajomości szerszego kontekstu demograficznego takie podziały mogą prowadzić do poważnych uproszczeń” – wyjaśnia dr Dalia Pokutta. Jak dodaje, przypisywanie nawet 30% badanej populacji do kategorii imigrantów musiałoby oznaczać bardzo daleko idące zmiany społeczne i kulturowe, których zwykle nie widać w materiale archeologicznym.

W czasach wędrówek ludów hipermobilność była zjawiskiem powszechnym. Ludzie często przemieszczali się wielokrotnie w ciągu życia, a ich losy były znacznie bardziej złożone, niż sugerują proste etykiety „lokalny” i „imigrant”. Badania z Tyńca nad Ślęzą pokazują właśnie tę zmienność i wieloetapowość ludzkich biografii w okresie najazdów huńskich.

– „Wciąż trwają analizy genetyczne, które mogą przynieść rewolucyjne ustalenia. Takie badania wymagają jednak cierpliwości i czasu, więc na oficjalną publikację i ogłoszenie wyników przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać” – zapowiada badaczka.

Dieta pełna ryb: czy to coś znaczy?

Zespół ustalił również jadłospis dawnych mieszkańców Dolnego Śląska. Analizy izotopowe kości i zębów zapewniają wgląd, którego nie da się uzyskać wyłącznie na podstawie wykopalisk. Pozwalają one identyfikować składniki pożywienia, które rzadko pozostawiają po sobie czytelne ślady archeologiczne, a które mogły mieć kluczowe znaczenie dla przetrwania całych społeczności. W przypadku Tyńca nad Ślęzą badania wskazują, że ryby i inne zasoby wodne odgrywały znacznie większą rolę, niż dotąd sądzono.

– „U części badanych osób uzyskane wartości wskazują na częste spożywanie białka z wysokiego poziomu łańcucha troficznego, o czym świadczą jedne z najwyższych poziomów izotopu azotu znanych z prehistorii ziem polskich. Na Dolnym Śląsku najbardziej prawdopodobnym jego źródłem były ryby słodkowodne – w tym jesiotry i łososie z Odry – uzupełniane przez dzikie ptactwo i zwierzynę. To istotne, ponieważ szczątki ryb rzadko zachowują się w ziemi: są drobne, kruche i często pomijane w starszych badaniach archeologicznych. Dzięki analizom wyraźnie widać jednak, że ryby stanowiły stabilne i łatwo dostępne źródło pożywienia, zwłaszcza w czasach niepewności.” – tłumaczy dr Pokutta.

Przymusowe poniekąd odejście od „mleka i mięsa” oraz zmiany w diecie w tym okresie obserwuje się też np. w Brytanii, czy w Niemczech. Najazdy nomadów i masowe migracje zakłóciły na długi czas rytm prac rolnych na kontynencie, a upadek tradycyjnego rolnictwa zmuszał ludzi do większego wykorzystania rzek, jezior i mokradeł. Ryby stawały się wtedy nie tylko uzupełnieniem diety, lecz jednym z filarów przetrwania – cichym świadectwem ludzkiej pomysłowości i zdolności adaptacji w trudnych czasach.

Ważny krok

Badania w Tyńcu nad Ślęzą na ten moment stanowią jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla archeologii schyłku starożytności ziem dzisiejszej Polski. Pozwalają spojrzeć na okres wędrówek ludów z perspektywy konkretnych ludzi, ich codziennych wyborów, strategii przetrwania i życiowych doświadczeń, a nie jedynie wielkich procesów historycznych. Pokazują też, jak nowoczesne metody bioarcheologiczne mogą uzupełniać klasyczne źródła archeologiczne tam, gdzie brakuje osad i jednoznacznych danych materialnych. Wyniki te dodatkowo wpisują się w szerszy kontekst przemian związanych z ekspansją Hunów w Europie Środkowej, ukazując, w jaki sposób presja polityczna i militarna przekładała się na losy pojedynczych osób żyjących na peryferiach świata rzymskiego.

Źródło: „Praehistorische Zeitschrift” (degruyterbrill.com)

Przypisy

  • 1
    POKUTTA D., GRALAK T., WANIEK W., KONCZEWSKI P., GAWLIK A., TÓTH P., IZWORSKI P., NOWAK O., ZACK T. 2025. Migration Period in Central Europe: New Multi-Isotopic Evidence from Tyniec upon Ślęża Cemetery (4th–5th Century AD, SW Poland), „Praehistorische Zeitschrift”, November 22, DOI: https://doi.org/doi:10.1515/pz-2025-2037.

Dodaj komentarz

css.php