, , , ,

Znalazłeś zabytek? Nie wyciągaj go z ziemi. Co zrobić z przypadkowym odkryciem archeologicznym?

, , , ,

Moneta zauważona na polu, fragment naczynia wystający ze skarpy albo metalowy przedmiot odsłonięty podczas kopania w ogrodzie. W takiej sytuacji najbardziej naturalnym odruchem jest podniesienie znaleziska i obejrzenie go z bliska. Nie zawsze będzie to błędem. Najważniejsze, aby zanim zmienimy jego położenie, zachować możliwie dużo informacji o miejscu i okolicznościach odkrycia. Wyjaśniamy, co zrobić, kiedy zabytek można bezpiecznie zabrać, kiedy lepiej pozostawić go w ziemi, komu zgłosić odkrycie i kiedy znalazcy może przysługiwać nagroda.

Nie trzeba prowadzić wykopalisk, aby natrafić na zabytek archeologiczny. Ziemia jest stale przemieszczana podczas orki, robót budowlanych i leśnych, podmywana przez wodę i osuwa się ze skarp. Dawne przedmioty trafiają więc na powierzchnię także bez udziału archeologów. Dla archeologa moneta, fragment ceramiki czy metalowa ozdoba rzadko są przy tym tylko przedmiotami. Liczy się również ich kontekst archeologiczny: położenie, głębokość, warstwa ziemi, rzeczy znajdujące się obok oraz ich wzajemny układ. Istotna jest także stratygrafia, czyli kolejność i wzajemne relacje warstw oraz obiektów powstających w różnym czasie. Dopiero wszystkie te informacje pozwalają ustalić, czy mamy do czynienia z pojedynczą zgubą, pozostałością osady, grobem, skarbem albo innym rodzajem stanowiska archeologicznego.

Już takie zdjęcie może wystarczyć archeologowi, by uznać, że mamy do czynienia z potencjalnym zabytkiem (fot. Stowarzyszenie „DENAR Kalisz”)
Już takie zdjęcie może wystarczyć archeologowi, by uznać, że przedmiot może być zabytkiem archeologicznym i wymaga dalszej weryfikacji (fot. Stowarzyszenie „DENAR Kalisz”)

Prawo nie wymaga od przypadkowego znalazcy umiejętności rozpoznania zabytku ani ustalenia jego wieku. Wystarczy, że istnieje przypuszczenie, iż znaleziony przedmiot może być zabytkiem archeologicznym. Zgodnie z art. 33 ustawy o ochronie zabytków należy wtedy zabezpieczyć przedmiot przy użyciu dostępnych środków, oznaczyć miejsce znalezienia i niezwłocznie powiadomić właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jeśli odkrycia dokonano podczas robót budowlanych lub ziemnych, obowiązuje art. 32: trzeba dodatkowo wstrzymać te prace, które mogłyby uszkodzić lub zniszczyć znalezisko, oraz zabezpieczyć miejsce odkrycia. Jeśli nie jesteśmy pewni, z czym mamy do czynienia, najlepiej najpierw wszystko udokumentować i skonsultować ze specjalistą. Więcej przykładów zabytków odkrywanych na terenie dzisiejszej Polski znajdziecie w naszej osobnej kategorii tematycznej.

Co zrobić na miejscu?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi na pytanie „zabrać czy zostawić?”. Inaczej należy potraktować monetę leżącą luzem na skraju pola, którą za chwilę może znaleźć ktoś inny, a inaczej naczynie wystające ze skarpy wydmy lub wykrotu. Dlatego zamiast idealistycznej zasady „niczego nie dotykaj” proponujemy kilka bardziej praktycznych kroków.

  1. Najpierw zrób zdjęcia. Zanim podniesiesz, przesuniesz albo zaczniesz odsłaniać przedmiot, sfotografuj go dokładnie w takim położeniu, w jakim został zauważony. Potem wykonaj szersze ujęcia pokazujące jego otoczenie. Warto zrobić również zdjęcie ze skalą, kładąc obok współczesny przedmiot o łatwo rozpoznawalnych wymiarach. Przy mniejszych znaleziskach dobrze sprawdzą się monety 1-, 2- lub 5-złotowe, ale równie przydatny może być scyzoryk, czapka czy koszyk na grzyby. Krótki film z miejsca odkrycia też może być bardzo pomocny. Taka dokumentacja nie rozstrzyga sama w sobie okoliczności zdarzenia, ale pozwala później znacznie lepiej je odtworzyć.
  2. Zapisz dokładną lokalizację. Współrzędne geograficzne są znacznie bardziej przydatne niż informacja „na polu za wsią”. Zanotuj też datę oraz okoliczności odkrycia. Jeśli nie wiesz jak ustalić współrzędne geograficzne lub, który urząd należy powiadomić, możesz skorzystać z przygotowanego przez nas narzędzia do przygotowania zgłoszenia. Na podstawie współrzędnych wskaże właściwy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków lub jego delegaturę i pomoże przygotować zgłoszenie zawierające najważniejsze informacje o odkryciu. Jeśli chcesz, możesz również przesłać kopię informacji do redakcji „Archeologii Żywej”. Nie jest to jednak konieczne i nie zastępuje przekazania zgłoszenia właściwemu konserwatorowi.
  3. Jeżeli przedmiot leży luzem i może zniknąć, zabezpiecz go. Jeśli znalezisko znajduje się już na powierzchni i istnieje realne ryzyko, że zostanie zabrane, przejechane, zaorane albo zgubione, po wykonaniu zdjęć i zapisaniu dokładnej lokalizacji trzeba zadbać o jego bezpieczeństwo. W praktyce może to oznaczać zabranie przedmiotu ze sobą, zwłaszcza jeśli leży w dobrze widocznym miejscu. Jeżeli natomiast można go pozostawić na miejscu, wystarczy czasem dyskretnie osłonić go ściółką lub gałęziami, bez przesuwania samego znaleziska. Jeśli przedmiot zabierasz, zapisz dokładnie, gdzie i jak leżał, i przechowuj go razem z informacją o miejscu i dacie znalezienia.
  4. Jeżeli przedmiot nadal tkwi w ziemi, nie wyciągaj go automatycznie. Tutaj sytuacja jest inna, ponieważ jego położenie może być częścią zachowanego kontekstu archeologicznego. Jeśli widać tylko niewielki fragment, można delikatnie odsunąć luźną ziemię na tyle, aby zobaczyć kształt i wykonać czytelne zdjęcie. Nie ma sensu wysyłać archeologowi fotografii centymetra rdzawego metalu i oczekiwać pewnej identyfikacji. Trzeba jednak odróżnić ostrożne odsłonięcie widocznej części od podważania przedmiotu, wybierania ziemi spod niego czy rozkopywania otoczenia tylko po to, aby sprawdzić „co jest dalej”. Jeżeli pojawiają się kolejne przedmioty, kości, fragmenty naczyń, kamienna konstrukcja albo wyraźne skupisko zabytków, najlepiej na tym zakończyć ingerencję.
  5. Nie czyść i nie „poprawiaj” znaleziska. Nie używaj szczotki drucianej, preparatów do usuwania rdzy, środków chemicznych, nie prostuj metalu ani nie sklejaj fragmentów ceramiki. Zwykłe otrzepanie luźnej ziemi z przedmiotu znalezionego na powierzchni to co innego niż intensywne czyszczenie jego powierzchni. Szczególnej ostrożności wymagają nasiąknięte wodą przedmioty z drewna, skóry, kości lub poroża. Ich gwałtowne wysuszenie może spowodować nieodwracalne uszkodzenia, dlatego najlepiej owinąć je zwilżonym materiałem lub umieścić w pojemniku z wodą, w której się znajdował. Jeśli przedmiot został podniesiony, zrób mu kilka zdjęć z różnych stron, najlepiej na jednolitym tle, przy równym świetle i z linijką dla skali.
  6. Powiadom właściwy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków lub jego delegaturę. Najbliższe muzeum archeologiczne może pomóc w rozpoznaniu przedmiotu i kontakcie ze specjalistami, ale samo przekazanie zabytku do muzeum nie zastępuje formalnego zawiadomienia konserwatora. Jeżeli nie wiesz, który urząd jest właściwy dla miejsca odkrycia, nasz formularz może również pomóc go wskazać.

To ostatnie rozróżnienie warto podkreślić. W potocznym wyobrażeniu właściwym finałem odkrycia jest wejście do muzeum z przedmiotem w reklamówce. Ustawa takiej procedury nie przewiduje. Już w publikowanym parę lat temu na naszych łamach poradniku Marcina Sabacińskiego z Narodowego Instytutu Dziedzictwa zwracano uwagę, że muzeum nie zastępuje wojewódzkiego konserwatora zabytków w procedurze zgłoszenia. Nie oznacza to, że muzealnik nie pomoże – przeciwnie, często będzie najłatwiej dostępnym specjalistą. Formalnie warto jednak wiedzieć, do kogo należy zawiadomienie skierować.

I jeszcze jedno: jeśli znalezisko znajduje się na cudzym terenie, nie traktuj odkrycia jako pretekstu do dalszych poszukiwań lub rozkopywania miejsca. Pola, łąki i lasy mają swoich właścicieli lub zarządców; w przypadku lasów bardzo często są nimi Lasy Państwowe. Brak ogrodzenia nie oznacza zgody właściciela na prowadzenie takich działań. Nie istnieje też żadna ogólna „zasada 30 cm”. W polskim prawie zabytek nie przestaje być zabytkiem tylko dlatego, że leżał płycej niż 30 cm, a prowadzenie poszukiwań lub wydobywanie przedmiotów do tej głębokości nie jest z tego powodu automatycznie dozwolone.

Idealnie byłoby mieć łatę geodezyjną i strzałkę północy, ale trudno oczekiwać, że ktoś zabiera je na spacer. W praktyce warto po prostu zrobić szersze zdjęcie otoczenia – charakterystyczne drzewa, skarpa czy droga mogą później bardzo pomóc w odtworzeniu miejsca odkrycia.
Idealnie byłoby mieć łatę geodezyjną i strzałkę północy, ale trudno oczekiwać, że ktoś zabiera je na spacer. W praktyce warto po prostu zrobić szersze zdjęcie otoczenia. Charakterystyczne drzewa, skarpa czy droga mogą później bardzo pomóc w odtworzeniu miejsca odkrycia, bo GPS nie jest idealny (fot. R. Biel)

Dlaczego miejsce może być ważniejsze od samego przedmiotu?

Znaczna część pracy archeologa polega na badaniu relacji między znaleziskami. Ta sama moneta może znaczyć coś zupełnie innego, jeśli została zgubiona na dawnej drodze, złożona przy zmarłym albo stanowi część rozproszonego skarbu. Podobnie fragment naczynia znaleziony na powierzchni pola mówi coś innego niż naczynie tkwiące w jamie razem z kośćmi, węglami drzewnymi czy innymi przedmiotami. Dlatego podczas profesjonalnych wykopalisk archeologicznych dokumentuje się nie tylko same zabytki, ale również ich położenie, warstwy i otoczenie. Nawet na regularnie uprawianym polu rozmieszczenie przedmiotów rozrzuconych przez orkę może wskazywać, gdzie pod powierzchnią znajdują się dawne budynki, jamy czy groby!

Odmiennie należy postąpić, kiedy odkryciu towarzyszą szczątki mogące być ludzkimi. Na pierwszy rzut oka nie da się wiarygodnie określić, czy kość pochodzi z pochówku sprzed 2000 lat, mogiły z okresu II wojny światowej czy zdarzenia znacznie późniejszego. Miejsca nie należy dalej naruszać i trzeba zawiadomić Policję. Podobnie postępujemy przy amunicji, pociskach, granatach i innych przedmiotach mogących zawierać materiały wybuchowe. Nie podnosimy ich, nie przenosimy i nie próbujemy „sprawdzać”, czy są rozładowane, nawet jeśli wyglądają na silnie skorodowane.

Jeśli przedmiot został już zabrany, nadal należy go zgłosić i możliwie dokładnie odtworzyć miejsce oraz okoliczności odkrycia. Pomocne mogą być zdjęcia z telefonu, historia lokalizacji, zapisana trasa spaceru czy charakterystyczne punkty w terenie. Nie warto natomiast uzupełniać luk domysłami ani „poprawiać” historii tak, aby brzmiała bardziej prawidłowo. Dla archeologa znacznie cenniejsza jest uczciwa informacja „tego już nie pamiętam” niż szczegółowy, ale częściowo wymyślony opis.

Przeslik Gliniany
Przykład dobrego zdjęcia: cały przedmiot znajduje się w kadrze i jest ostry, tło jest neutralne, oświetlenie równomierne i bez mocnych cieni, a linijka pozwala od razu ocenić jego rzeczywiste wymiary (fot. A. Konicka)

Za prawidłowo zgłoszone odkrycie można dostać nagrodę

Osobie, która odkryła lub przypadkowo znalazła zabytek archeologiczny i dopełniła obowiązków związanych z jego zabezpieczeniem, oznaczeniem miejsca oraz zgłoszeniem odkrycia, może przysługiwać nagroda. W obecnym systemie może nią być dyplom albo nagroda pieniężna, a jej wysokość może sięgać 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia, a w wyjątkowych przypadkach wzrasta do 30-krotności. Maksymalne kwoty dotyczą oczywiście wyjątkowych odkryć i nie należy traktować systemu nagród jako sposobu zarabiania na poszukiwaniu zabytków.

Znalazca nie występuje bezpośrednio do ministra z własnym żądaniem wypłaty określonej sumy. Procedura jest uruchamiana za pośrednictwem służb konserwatorskich, a znaczenie mają zarówno wartość odkrycia, jak i sposób postępowania znalazcy. Warto też pamiętać, że zabytki archeologiczne odkryte lub przypadkowo znalezione są własnością Skarbu Państwa. Nagroda nie jest więc ceną, za którą państwo „odkupuje” znaleziony przedmiot, lecz formą wyróżnienia osoby, która prawidłowo zabezpieczyła i zgłosiła odkrycie.

Wykrywacz metali to nie „przypadkowe znalezienie”

Miecz tkwiący pionowo w piaszczystym profilu wykopu pod Gdańskiem
Dobrym, wręcz skrajnym przykładem znaczenia kontekstu jest miecz odkryty pod Gdańskiem. Zabytek tkwił pionowo w piaszczystym profilu wykopu. Gdyby został po prostu wyciągnięty bez wcześniejszej dokumentacji, pozostałby nam efektowny miecz, ale zniknęłaby jedna z najważniejszych obserwacji terenowych: jego nietypowe położenie (fot. Marcin Wiśniewski)

Trzeba wyraźnie oddzielić przypadkowe odkrycie od celowego poszukiwania zabytków, szczególnie z wykorzystaniem wykrywacza metali. Na dzień publikacji tego poradnika, 1 października 2026 roku, poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych przy użyciu urządzeń elektronicznych lub technicznych nadal wymaga pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Prowadzenie takich poszukiwań bez wymaganego pozwolenia albo wbrew jego warunkom jest przestępstwem. Późniejsze zgłoszenie wydobytego przedmiotu nie zmienia okoliczności, w których został znaleziony, dlatego procedury dotyczącej przypadkowych odkryć nie można traktować jako sposobu na zalegalizowanie wcześniejszych nielegalnych poszukiwań.

Od 1 stycznia 2027 roku przepisy mają się zmienić i po ich wejściu w życie zaktualizujemy ten poradnik. W przypadku lądowych poszukiwań z użyciem urządzeń elektronicznych lub technicznych dotychczasowe pozwolenie WKZ ma zastąpić zgłoszenie poszukiwań do państwowego rejestru za pomocą aplikacji mobilnej. Poszukiwacz będzie musiał być pełnoletni oraz posiadać zgodę właściciela i posiadacza nieruchomości. Nie oznacza to jednak swobody prowadzenia poszukiwań wszędzie. Z poszukiwań wyłączone będą m.in. określone zabytki i ich otoczenie, pomniki historii, parki kulturowe, obiekty światowego dziedzictwa, cmentarze i dawne cmentarze, groby wojenne, miejsca kaźni oraz Pomniki Zagłady. Nowy system ma również umożliwić przyznawanie nagród za zabytki archeologiczne znalezione podczas legalnie prowadzonych poszukiwań. I właśnie tutaj widzimy potrzebę postawienia znacznie wyższych wymagań niż wobec przypadkowego znalazcy. Człowiek, który podczas spaceru zauważy na drodze metalowy przedmiot, może nie wiedzieć, czy patrzy na zabytek, może też mieć uzasadnioną obawę, że pozostawiona rzecz po prostu zniknie. Osoba świadomie prowadząca poszukiwania zabytków z wykrywaczem metali znajduje się w zupełnie innej sytuacji. Powinna dysponować przynajmniej podstawową wiedzą pozwalającą rozpoznać znalezisko mogące mieć istotną wartość archeologiczną oraz sytuację wskazującą na grób, skarb lub inny zachowany kontekst.

Dlatego naszym zdaniem w przypadku nagród dla poszukiwaczy szczególnie cennych zabytków archeologicznych zasadą powinno być pozostawienie znaleziska in situ i umożliwienie jego wydobycia archeologom. Trudno uzasadnić premiowanie wydobycia efektownego zabytku przez osobę, która prowadziła celowe poszukiwania i miała możliwość zachowania jego kontekstu. Nagroda powinna zachęcać nie tylko do oddania przedmiotu państwu, ale przede wszystkim do zachowania możliwie pełnego źródła archeologicznego. Nie oznacza to oczekiwania tego samego od przypadkowego znalazcy. Od człowieka, który podczas spaceru znajduje na powierzchni pola monetę albo zapinkę, trudno wymagać wiedzy i zachowania odpowiadającego osobie świadomie prowadzącej poszukiwania. W jego przypadku najważniejsze są uczciwość, możliwie dobra dokumentacja miejsca oraz szybkie zgłoszenie odkrycia.

Najpierw dokumentuj, potem decyduj

Przypadkowe odkrycia od dawna są jednym ze źródeł informacji o nowych odkryciach archeologicznych. Przed rozpoczęciem programu Archeologicznego Zdjęcia Polski w 1978 roku miały ogromne znaczenie dla rozpoznawania nieznanych wcześniej stanowisk. Współcześnie ogromnej liczby nowych zabytków i stanowisk dostarczają szerokopłaszczyznowe badania ratownicze związane z inwestycjami, ale przypadkowe znaleziska nadal mogą prowadzić do ważnych odkryć. Warunkiem jest zachowanie informacji o tym, skąd właściwie pochodzą.

Najbardziej praktyczna zasada jest więc prosta: zanim cokolwiek zmienisz, zrób zdjęcia i zapisz lokalizację. Potem oceń sytuację. Przedmiot leżący luzem i zagrożony utratą można po udokumentowaniu zabezpieczyć. Przedmiot tkwiący w ziemi, skarpie lub większym skupisku obiektów lepiej pozostawić na miejscu i zgłosić. Sam zabytek można wydobyć później. Informacji o jego pierwotnym położeniu po raz drugi zebrać się już nie da.

Redaktor naczelny AŻ | Strona

Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst Archeologii Żywej”

Dodaj komentarz

Działalność czasopisma „Archeologia Żywa” w latach 2026–2027 jest dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego – w ramach programu „Czasopisma 2026”.