Ponad sto lat temu dziecięca mumia trafiła do Wrocławia jako egzotyczny zabytek z odległej przeszłości, a dziś znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym. Przez długi czas pozostawała niemą, owiniętą w bandaże postacią. Dziś nowoczesne technologie pozwalają spojrzeć na nią inaczej – nie tylko jak na muzealny eksponat, lecz jak na konkretną osobę z własną biografią. Kim była i co o jej życiu oraz śmierci mówią najnowsze badania?
W 1914 roku kardynał Adolf Bertram, wcześniej biskup Hildesheim, a następnie biskup wrocławski, przywiózł mumię do ówczesnego Breslau jako część swojej kolekcji starożytności. Był zapalonym kolekcjonerem, a zgromadzone przez niego zabytki trafiły do powstałego w 1898 roku Muzeum Archidiecezjalnego. Niestety dokumentacja muzealna uległa zniszczeniu w 1945 roku, dlatego nie znamy ani dokładnych okoliczności nabycia mumii, ani jej pierwotnego miejsca odkrycia. W 1973 roku biskup Wincenty Urban w katalogu zbiorów określił obiekt jako mumię chłopca z III–II wieku p.n.e., nie podając jednak źródła tej informacji.
Przez kolejne dekady zabytek nie doczekał się pogłębionych analiz. W tym samym czasie wrocławscy badacze zajmowali się innymi egipskimi mumiami przechowywanymi w lokalnych zbiorach, jednak ta konkretna pozostawała poza głównym nurtem ich zainteresowań. Dopiero w 2023 roku, na prośbę metropolity wrocławskiego arcybiskupa Józefa Kupnego, rozpoczęto pierwsze w historii systematyczne badania naukowe tej mumii. Objęły one zarówno analizę jej nowożytnych dziejów, jak i nieinwazyjne badania radiologiczne, pozwalające zajrzeć do wnętrza ciała bez naruszania jego struktury.

Medycyna w służbie archeologii
Wyniki najnowszych badań opublikowano w czasopiśmie naukowym „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage”1KUBALA A., OŻAREK-SZILKE M.A., SZILKE S., EJSMOND W. 2026. Digital technology in the service of mummy studies. Egyptian child mummy at the Museum of the Archdiocese in Wroclaw, „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage”, 40 , s. e00505, https://doi.org/https://doi.org/10.1016/j.daach.2026.e00505.. W skład zespołu weszli dr hab. Agata Kubala, prof. UWr z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz Marzena A. Ożarek-Szilke, Stanisław Szilke i dr Wojciech Ejsmond z ośrodka badawczego Mummy Research Center. Badania radiologiczne przeprowadził lek. Maciej Mazgaj w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.
Badania radiologiczne przeprowadzono z użyciem aparatu rentgenowskiego DR GE Optima XR 646 oraz tomografu komputerowego Canon Aquilion Prime ST, czyli jednego z najbardziej zaawansowanych urządzeń tego typu dostępnych w Polsce. Urządzenia te pozwalają uzyskać serię bardzo dokładnych przekrojów ciała, a następnie połączyć je w trójwymiarowy obraz. Dzięki temu naukowcy mogli „zajrzeć” pod bandaże i do wnętrza ciała, nie naruszając ani jednego włókna tkaniny.
Uzyskane obrazy poddano dalszej obróbce w specjalistycznym oprogramowaniu, które umożliwia tworzenie wizualizacji 3D oraz wyodrębnianie poszczególnych elementów, na przykład kości, tkanek czy fragmentów kartonażu. W przypadku mumii nie jest to proste zadanie. Wysuszone tkanki i bandaże nasączone żywicą mają zupełnie inne właściwości niż ciało współczesnego pacjenta, dlatego badacze musieli ręcznie dopasowywać parametry obrazu i krok po kroku oddzielać poszczególne struktury. To żmudna praca, ale dzięki niej można uzyskać znacznie bardziej wiarygodny obraz tego, co kryje się pod bandażami.

Co wiemy o chłopcu sprzed 2 tysięcy lat?
Mumia wraz z bandażami i kartonażem ma 123 cm długości. Stan zachowania ciała jest stosunkowo dobry, co pozwoliło na przeprowadzenie wiarygodnych analiz antropologicznych. Na podstawie zachowanych zewnętrznych cech anatomicznych badacze potwierdzili również płeć dziecka, którą przypisywali mu wcześniejsi badacze. W przypadku mumii nie zawsze jest to oczywiste, ponieważ bandaże i elementy kartonażu mogą zasłaniać ciało, a stan zachowania tkanek bywa różny. W tym przypadku jednak cechy anatomiczne pozwoliły jednoznacznie stwierdzić, że był to chłopiec. Wiek w chwili śmierci oszacowano na około osiem lat. Kluczowe znaczenie miała analiza rozwoju zębów, uznawana za najdokładniejszą metodę określania wieku u dzieci, a wnioski potwierdziła ocena stopnia zrastania kości długich. Szkielet zachował się w układzie anatomicznym, bez większych przemieszczeń. Ciało spoczywa na plecach, z rękami wyprostowanymi wzdłuż tułowia i złączonymi stopami.
Niewielkie uszkodzenia w obrębie palców prawej stopy mają najpewniej charakter wtórny i nie są związane z samym pochówkiem. Tomografia ujawniła również uszkodzenia kręgów piersiowych w środkowej części kręgosłupa, które najprawdopodobniej powstały w czasach nowożytnych. Wszystko wskazuje na to, że w przeszłości wprowadzono w ciało metalowy element stabilizujący, co mogło być związane z dawnymi praktykami ekspozycyjnymi, kiedy mumie ustawiano pionowo.
Badania pozwoliły także odtworzyć przebieg zabiegów mumifikacyjnych. Mózg usunięto przez nos, co potwierdzają zmiany w obrębie kości sitowej i przegrody nosowej. Wnętrze czaszki nie zostało wypełnione dodatkowymi substancjami. W jamie brzusznej nie stwierdzono klasycznego nacięcia w ścianie brzucha. Najbardziej prawdopodobne jest usunięcie narządów wewnętrznych przez odbyt, co odpowiada praktykom znanym z okresu późnego i ptolemejskiego. Wnętrze tułowia zostało częściowo wypełnione tkaniną, natomiast nie stwierdzono dużych ilości żywic czy innych materiałów wypełniających. Obrazy tomograficzne sugerują, że mogły zachować się fragmenty niektórych narządów, między innymi wątroby.
Całość zabiegów mieści się w standardach mumifikacji stosowanych w okresie ptolemejskim. Nie mamy do czynienia z wyjątkowo luksusową procedurą, ale też nie z pochówkiem uproszczonym czy niedbałym. Była to starannie wykonana mumifikacja dziecka z kręgu kultury egipskiej końca epoki faraońskiej.
– „Mumie egipskie nadal skrywają wiele tajemnic, które dzięki nowoczesnym technologiom i programom komputerowym możemy stopniowo odkrywać. Dotychczas mumie dzieci były rzadziej przedmiotem badań, co jednak w ostatnich latach się zmienia, dostarczając coraz więcej informacji o życiu i śmierci w starożytności. Zwłaszcza, że często praktyki mumifikacyjne w przypadku dzieci bywały trochę inne niż w przypadku dorosłych np. małe dzieci miały usuwany mózg przez otwór wielki w podstawie czaszki. To wciąż obszar intensywnych badań i otwartych pytań” – podkreśla Marzena Ożarek-Szilke.


Skąd pochodzi mumia?
Odpowiedź na to pytanie nie wynika z dokumentów archiwalnych, ponieważ te nie przetrwały II wojny światowej, lecz z analizy samego zabytku. Kluczowe znaczenie ma kartonaż, czyli dekorowana osłona wykonana z warstw tkaniny i zaprawy. Styl ornamentyki, układ motywów oraz charakterystyczne elementy dekoracyjne wskazują na południową część Górnego Egiptu, najpewniej rejon Kom Ombo lub Asuanu. Zachowane fragmenty obejmują między innymi szeroki naszyjnik usekh z wizerunkiem uskrzydlonego skarabeusza, pola zdobione rozetami i motywami lotosu oraz przedstawienie rzadko spotykanego bóstwa o hybrydycznej postaci, niosącego mumię. Badacze sugerują, że może to być Nehebkau, znany z ikonografii późnoegipskiej i czasem przedstawiany na osłonach stóp mumii. Szczególnie charakterystyczne są pola dekoracyjne w formie szachownicy i rozet, typowe dla kartonaży z Kom Ombo datowanych na I wiek p.n.e.
Datowanie radiowęglowe nie zostało przeprowadzone. Wymagałoby ono pobrania próbek z tkanek lub zębów, na co nie wyrażono zgody. Dodatkowo obecność substancji balsamicznych mogłaby zaburzyć wynik, a sam okres, w którym najpewniej powstała mumia, przypada na czas trudny do precyzyjnego określenia metodą 14C ze względu na przebieg krzywej kalibracyjnej. W tej sytuacji datowanie stylistyczne uznano za wystarczające i zgodne z przyjętymi standardami badawczymi.
Kartonaż dobrze przylega do ciała, zwłaszcza w partii stóp, co przemawia za tym, że stanowi pierwotny element pochówku, a nie późniejsze zestawienie przypadkowych części. Autorzy badań zwracają uwagę, że w XIX wieku tworzono fałszywe mumie lub kompletowano atrakcyjne wizualnie zestawy z elementów pochodzących z różnych grobów. W przypadku wrocławskiego zabytku nie ma jednak przesłanek, by uznać go za taką kompozycję. Wszystko wskazuje na to, że jest to autentyczny zespół z okresu ptolemejskiego, który w czasach nowożytnych został poddany jedynie ingerencjom związanym z jego ekspozycją.

Autentyczna mumia z długą historią
Wrocławska mumia nie jest więc tylko egzotycznym eksponatem z początku XX wieku. To autentyczny pochówek dziecka z okresu ptolemejskiego, który przeszedł przez ręce kolekcjonerów, przetrwał zniszczenie dokumentacji w czasie wojny i doświadczył nowożytnych praktyk wystawienniczych. Dzisiejsze badania pozwalają nie tylko odtworzyć biologiczny profil chłopca i technikę jego mumifikacji, lecz także zrozumieć, jak zmieniało się podejście do egipskich zabytków w Europie.
Źródło: artykuł w czasopiśmie „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage” (www.sciencedirect.com), strona ośrodka Mummy Research Center (mummyresearch.center),
Przypisy
- 1KUBALA A., OŻAREK-SZILKE M.A., SZILKE S., EJSMOND W. 2026. Digital technology in the service of mummy studies. Egyptian child mummy at the Museum of the Archdiocese in Wroclaw, „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage”, 40 , s. e00505, https://doi.org/https://doi.org/10.1016/j.daach.2026.e00505.
Archeolog, doktor nauk inżynieryjno-technicznych, popularyzator. Pierwsza osoba, z którą powinno się kontaktować w sprawie patronatów i ewentualnej współpracy z „Archeologią Żywą”. Post-doc w Katedrze Antropologii Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół kultury materialnej późnego średniowiecza i wykorzystania nowoczesnych technologii w archeologii. Pasjonat multimediów i gier komputerowych. Prowadzący cyklu cotygodniowych popularnonaukowych webinarów pt. „Kontekst”





