Jak powstała Polska?

Czy Polanie rzeczywiście istnieli? Który gród Piastowie obrali na swe rodowe gniazdo? Czy Mieszko I był wikingiem? Od kilkudziesięciu lat archeolodzy dokopują się do fundamentów naszego kraju. Upadają fakty, uważane dotąd za pewne.

W latach 965-966 pewien zarabizowany Żyd z Hiszpanii odbył wielką podróż przez Europę podczas której dotarł aż do zachodnich krańców ziem zamieszkanych przez Słowian. Po powrocie do ojczyzny spisał relację ze swych wojaży, w której wspomniał też o państwie niejakiego Mśko. Miał to być najrozleglejszy ze słowiańskich krajów, a drużynę władcy tworzyło trzy tysiące pancernych, których „setka znaczy tyle co dziesięć setek innych”. Kraj obfitował, zdaniem podróżnika, w żywność, mięso, miód i rolę orną, a władca był dość bogaty, by swym   pancernym dawać wszystko, czego potrzebowali.

W czasie, gdy Ibrahim ibn Jakub, gdyż tak zwał się ów podróżnik, najpewniej spisywał swoje przeżycia, Niemiec Widukind z Korbei zaczął pisać kronikę „Res gestae saxonicae sive annalium libri tres”. Zawarł w niej informację o niejakim królu Misacam, któremu podlegał słowiański lud Licicaviki. Żyjący wśród Wieletów niemiecki awanturnik Wichman miał wraz ze swymi gospodarzami dwa razy pokonać owego Misacam, a nawet zabić mu brata.

Obie przytoczone wzmianki o Mieszku łączy jedno – są to najstarsze pisemne informacje dotyczące państwa polskiego. Historycy od dawna zgodnie podkreślali, że na karty historii wkroczyło ono wyjątkowo nagle i to w dodatku od razu jako wielki i silny organizm. Nie mogło więc powstać z dnia na dzień. Problem w tym, że próbując poznać wydarzenia w czasach wcześniejszych historycy musieli − jak pisał prof. Gerard Labuda − „poruszać się po omacku, w krainie samych domysłów i przypuszczeń”.

Jak powstała Polska według naszych kronikarzy

Trochę wiedzy o wydarzeniach przed panowaniem Mieszka zawdzięczamy, co prawda żyjącemu w XII w., Gallowi Anonimowi. Dowiadujemy się z jego kroniki, że początek dynastii Piastów dał syn oracza (kołodziej pojawił się dopiero u późniejszych autorów) Piasta imieniem Siemowit, który obalił księcia Popiela, a następnie poszerzył granice swych ziem. Niestety Gall nie pozostawił nam żadnych szczegółów, co do zasięgu tych terenów. Jego następcą był Lestek, po którym rządy objął Siemomysł. W końcu nadszedł Mieszko. Część badaczy podchodziła do tej relacji z wielkim sceptycyzmem i uznawała ją za legendę.

Co prawda więcej o początkach naszej ojczyzny pisali późniejsi średniowieczni autorzy, ale opieranie się na ich dziełach jest już prawdziwym historycznym hazardem. Wincenty Kadłubek, oprócz informacji zaczerpniętych najpewniej od Galla Anonima, funduje nam naprawdę fantastyczną podróż w przeszłość. Polacy walczą nie tylko z Juliuszem Cezarem, Galami i Aleksandrem Macedońskim, ale muszą też radzić sobie ze smokami (konkretnie – wawelskim). Wśród licznych władców Polski pojawiają się Krak, Wanda, a także dwaj Pompiliusze. Drugiego z nich konsumują myszy, co wieńczy przejmowanie władzy przez pierwszego z Piastów.

U innych kronikarzy jest nie lepiej. Pewien anonimowy autor, który napisał Kronikę Wielkopolską, wprowadził jedną z najbardziej znanych legend o początkach Polski – tę o Lechu, który postanowił założyć swą siedzibę w miejscu, gdzie biały orzeł uwił gniazdo. Tak miało powstać Gniezno.Nic więc dziwnego, że wyposażeni w takie źródła historycy niewiele mogli zdziałać.

Na podstawie naszych kronik średniowiecznych nie sposób napisać najdawniejszych dziejów Polski // prof. Jerzy Strzelczyk

Nadzieja w archeologii

Jedyną nadzieją na zdobycie nowych i w miarę pewnych informacji była archeologia. Jeszcze przed II wojną światową Józef Kostrzewski zbadał na Górze Lecha w Gnieźnie pozostałości potężnych

wałów, których wiek określił na koniec VIII w. Potwierdziło to relacje Galla Anonima i innych autorów, którzy w Gnieźnie upatrywali rodowej siedziby Piastów. W mrokach spowijających początki Polski pojawił się jeden bardzo jasny punkt.

W późniejszych dekadach archeologia dostarczyła kolejnych śladów budowy państwa, między innymi podczas tzw. badań milenijnych w latach 50. i 60. W całej Wielkopolsce odkryto dziesiątki zniszczonych grodów zwanych plemiennymi, a także – budowane w tym samym czasie przez Piastów nowe grody. Były to wyraźne ślady państwotwórczej działalności poprzedników Mieszka, którzy obalali stary porządek, by stworzyć swój własny. Z czasem, dzięki wprowadzanym nowym metodom badawczym archeologia dostarczała coraz więcej informacji. Jednak nie zawsze potwierdzają one dawne relacje i hipotezy.

Pozostałości Palatium na Ostrowie Lednickim (fot. Magda Felis/Wikimedia Commons)

Na przełomie lat 80. i 90. zaczęliśmy w Wielkopolsce na nowo analizować materiały archeologiczne z głównych grodów piastowskich badanych w okresie milenijnym i doszliśmy do wniosku, że zespoły ceramiki naczyniowej oraz towarzyszące im tzw. zabytki wydzielone (w tym luksusowe „importy”) z najstarszych warstw kulturowych tych grodów pochodzą dopiero z I połowy X w. //  dr hab. Michał Kara

Równolegle do tych badań dostępne polskim badaczom stało się datowanie dendrochronologiczne pozwalające bardzo dokładnie określać wiek drewna w oparciu o jego słoje. Pod koniec lat 90. daty uzyskane tą metodą z belek w wałach na Wzgórzu Lecha ujawniły, że Józef Kostrzewski pomylił się o grubo ponad sto lat. Fortyfikacje te powstały bowiem dopiero około 940 r. Coś, co uznawano za pewnik potwierdzony jednocześnie przez źródła historyczne i archeologiczne upadło z łoskotem. Gniezno okazało się zdecydowanie zbyt młode jak na pierwszy gród Piastów. Rodowej siedziby Piastów trzeba było szukać od nowa. Zaraz potem zaczął chwiać się kolejny, jak się wydawało, mocny element wczesnych dziejów Polski. Coraz więcej badaczy zaczęło dopuszczać myśl, że Polanie nigdy nie istnieli. Powróciły też głosy o znaczącym udziale wikingów w stworzeniu Polski, a nawet o skandynawskim pochodzeniu Mieszka. W jakim więc stanie jest nasza wiedza o początkach Polski?

Wiking Dago podbija Słowian

Jak powstała Polska
Hełm odkryty w Gieczu

Początki Polski pogrążone są niemal w całkowitych mrokach. Stan niewiadomej od dawna prowokował badaczy do wysuwania przeróżnych hipotez. Wśród nich były i takie, które przypisywały powstanie naszej ojczyzny przybyszom z zewnątrz.

W 1858 r. Karol Szajnocha zaprezentował tezę, że w VI w. na ziemie polskie napłynęli skandynawscy imigranci zwani Lachami. Wedle jego wizji Słowianie byli w stanie „historycznego niemowlęctwa”, co przejawiało się chociażby niezdolnością do stworzenia państwa. Dzięki temu przybysze łatwo stali się społeczną elitą.

Kolejną wersję tej hipotezy przedstawili w 1918 r. dwaj niemieccy historycy Lambert Schulte i Robert Holtzmann. Odwołali się do dokumentu zwanego Dagome iudex, w którym Mieszko I oddawał swoje państwo pod opiekę papieżowi. Pierwszy historyczny władca Polski jest w nim nazwany Dagome. Na tej podstawie Niemcy uznali, że był to najpewniej duński wódz imieniem Dago, który około 960 r podbił na czele swojej drużyny ziemie nad Wartą.

Ich teza okazała się niezwykle żywotna i znalazła również zwolenników w Polsce. Obecnie najbardziej znanym adwokatem Mieszka-Dago jest archeolog Zdzisław Skrok. − Nie zgadzam się z poglądem, że z kręgu lokalnych „królików” plemiennych nagle wyłonił się jeden, który zaczął podbijać innych. Sądzę, że była to interwencja z zewnątrz – mówił w 2009 r. „Archeologii Żywej”. Jego zdaniem Dago przybył jednak ze wschodu na czele wspomnianych przez ibn Jakuba trzech tysięcy wojów i ulokował się w grodzie na Ostrowie Lednickim. Skrok powołuje się na znalezione tam groby normańskie oraz liczne znaleziska w Jeziorze Lednickim broni pochodzenia skandynawskiego.

Jeden dokument a tyle problemów

Identyfikowanie Mieszka z niejakim Dago opiera się jedynie na wspomnianym „Dagome iudex”. A jest to wyjątkowo zwodnicze i ryzykowne źródło. Nie dysponujemy bowiem oryginalnym dokumentem, ale kopią niedokładnego streszczenia, które wykonał około 1080 r. włoski kardynał Deusdedit. Fakt donacji był mu potrzebny w pewnej jurystycznej rozprawie. Kardynała nie interesowało, kto i jaki kraj oddał blisko sto lat wcześniej pod opiekę Stolicy Apostolskiej (sądził zresztą, że dokument dotyczy Sardynii). Nie przyłożył się więc do szczegółów i najwyraźniej zniekształcił nieznane sobie nazwy.

Budzące poważne wątpliwości niedbałe streszczenie autorstwa Deusdedita przegrywa w konfrontacji z innymi źródłami wspominającymi o pierwszym historycznym księciu piastowskim. Imię Dago bądź podobne nie pojawia się w nich ani razu. Nikt też nie wspomina o niesłowiańskim pochodzeniu tego władcy. Co więcej, wymienione przez Galla Anonima imiona przodków Mieszka są w stu procentach słowiańskie.

Z tych też powodów hipoteza o wikingu Dago nie ma żadnego poparcia. „Trudno wiązać początki dynastii z obcymi etnicznie przybyszami, ponieważ nie upoważniają do tego źródła pisane, ani tym bardziej dane archeologiczne” − stwierdził w książce „Archeologia Polski wczesnośredniowiecznej” prof. Andrzej Buko, dyrektor IAE PAN. − Nie ma żadnych dowodów na to, że Mieszko był wikingiem. Dynastia Piastów jest przyrodzona, a nie obca − stwierdza zdecydowanie dr Kara.

A może tylko drużyna?

Miecz odnaleziony na Ostrowie Lednickim (fot. Konarski/Wikimedia Commons)

Inaczej jest jednak z drużyną Mieszka. Polskim historykom i archeologom częściej zdarza się pisać, że w znacznej mierze (albo nawet w całości) składała się ona z wojowników skandynawskich.

Jako dowód na poparcie takich twierdzeń przedstawia się często znajdywaną w Polsce skandynawską broń z X i XI w. oraz pochówki przypisywane przybyszom ze Skandynawii bądź wareskiej Rusi.

Na takie znaleziska natrafiono nie tylko na Lednicy, ale i na wielu stanowiskach rozsianych po całej domenie pierwszych Piastów. Do najgłośniejszych należą odkrycia w Łubowie nieopodal Ostrowa Lednickiego, Sowinkach i Luboniu pod Poznaniem, Kałdusie koło Chełmna, czy Lutomiersku koło Łodzi. Ich interpretacja jako śladów masowej obecności wikingów w czasach Mieszka nie jest jednak tak oczywista, jakby niektórzy chcieli.

− Wydaje się, że w jakimś momencie w drużynie pierwszych Piastów zaczęli pojawiać się doskonale wyekwipowani wojownicy skandynawskiego pochodzenia – uważa dr Michał Kara. Dodaje, że w tym czasie w Europie udział cudzoziemców w siłach zbrojnych był normą. Jednak w przypadku drużyny piastowskiej zwyczaj najmowania obcych mamy najlepiej poświadczone dopiero w znaleziskach datowanych na czasy Bolesława Chrobrego i Mieszka II, choć niewielkie grupy wojowników z rejonu basenu Morza Bałtyckiego mogły już wcześniej służyć polskim władcom.
Dr hab. Kara wskazuje, że pochówki Normanów na ziemiach polskich pochodzą najwcześniej z przełomu X i XI w., ze wskazaniem na pierwszą połowę XI stulecia.

Północna tradycja pochówków

− Zawsze są to tylko nieliczne pochówki na słowiańskich cmentarzyskach, wyróżniające się specyficznym rytuałem pogrzebowym o północnych nawiązaniach – podkreśla archeolog. W Łubowie na kilkadziesiąt przebadanych grobów tylko dwa cechują się obrządkiem skandynawskim, w Sowinkach na około sto grobów– pięć lub sześć, z kolei w Lutomiersku na sto kilkadziesiąt grobów jedynie około piętnastu łączyć można z obcym rytuałem funeralnym. Tak chętnie opisywane przez Zdzisława Skroka cmentarzysko z Ostrowa Lednickiego ma ponad 1600 grobów słowiańskich i tylko… cztery, które można wiązać z wikingami.

Za pochówki Skandynawów uchodzą m.in. tzw. groby komorowe. Jednak, jak tłumaczy dr Jerzy Sikora z Uniwersytetu Łódzkiego, mogiły tego typu występowały na ziemiach polskich już w pradziejach. W początkach wczesnego średniowiecza można je natomiast spotkać na terenach zamieszkanych przez Franków, Alemanów, czy Longobardów, a także na Wyspach Brytyjskich. W IX w. groby nawiązujące do komorowych występują w Państwie Wielkomorawskim. Zdaniem archeologa można je łączyć głównie z wykształcaniem się państwowych elit, a nie jakimś etnosem.

− Szczegółowe analizy obrządku pogrzebowego nie pozwalają na wysuwanie kategorycznych sądów o obecności większych grup Skandynawów na obszarze wczesnego państwa Piastów, a już na pewno nie o ich szczególnym znaczeniu w procesie powstawania tego państwa – przekonuje Sikora. – Niewątpliwie przybysze ze Skandynawii gościli w Polsce, a zapewne także wchodzili w skład książęcych drużyn i dworu pierwszych Piastów. Jednak zakres tej penetracji trudny jest do ustalenia i zapewne często przeceniany.

(…)

(pozostała część w Archeologia Żywa 3 (55) 2011)

ŹleKiepskoŚrednioDobrzeWspaniale (Jeszcze bez ocen)
Loading...
Wojciech Pastuszka

Szef "Archeowieści"
Home Page  Facebook  LinkedIn 

Prawnik z wykształcenia, redaktor z zawodu, a miłośnik przeszłości z wyboru. Twórca znanego serwisu "Archeowieści", który chwilowo ma przerwę w działaniu. Otrzymał nagrodę "Popularyzatora Nauki 2010". ...więcej →

NEWSLETTER
Dołącz do grona miłośników Archeologii Żywej! Podaj nam swojego maila, a powiadomimy Cię o nowych artykułach, zbliżających się konferencjach oraz przyszłych numerach i konkursach.
My także nienawidzimy bałaganu w skrzynce pocztowej, dlatego nikomu nie sprzedamy, ani nie udostępnimy Twojego adresu.

2 thoughts on “Jak powstała Polska?

  • 8 lutego 2017 at 18:13
    Permalink

    Dużo winy ma kościół który tuszował i niszczył dowody z przed 966 roku . Do tej pory kościół ponoć nie godzi się na zbadanie szczątków ( DNA) Mieszka I jak by mieli w tym jakiś interes.

    Reply

Dodaj komentarz

197 Udostępnień
Udostępnij196
+1
Tweetnij
Udostępnij1
Przypnij