Wicina – tam gdzie tańczyli Scytowie


Wicina zajmuje specjalne miejsce na historycznej mapie Polski. Ta mała wioska w województwie lubuskim była niegdyś areną wspaniałej historii. Gdyby kilkaset lat przed naszą erą ktoś nie spróbował wybudować w tym miejscu osady, dziś najpewniej nikt by o niej nie słyszał. Co prawda w średniowieczu już jej nie było, ale jest to miejsce na tyle wyjątkowe, że warte poświęcenia paru słów.

Osada w Wicinie stała się domem dla kilkuset osadników już w VIII wieku p.n.e. Kim byli? Skąd przybyli? Dokładnie to nie wiemy. Dla uproszczenia nazywamy ich ludnością kultury łużyckiej. Na początku życie w osadzie musiało być spokojne. Naturalne położenie na piaszczystej wydmie wśród bagnistych łąk otoczonych ciekami wodnymi Szyszną i Widunią dawało poczucie bezpieczeństwa. W trakcie upływu czasu mieszkańcy osady musieli dojść do słusznego wniosku, że wszystko fajnie, ale jakiś wał i palisada to by się w sumie przydały. Tym bardziej, że poszła plota o jakichś najeźdźcach łupiących osady na południu. Nigdy nie wiadomo kiedy wypadnie ich kolej na odwiedziny w stylu „ogniem i mieczem”. 

Wały osady były wysokie na 6 metrów! (fot. M. Bugaj / CC BY-NC-ND 3.0 PL)

Oraz oczywiście pokraść – bo było co! W końcu lepsze deko najazdu, niż kilo roboty. Mieszkańcy, bowiem do biednych nie należeli. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że byli obrzydliwie bogaci, a ich dom stanowił lokalne centrum. Zamieszkująca ją ludność posiadała warsztaty garncarskie i metalurgiczne. W trakcie badań archeologicznych odkryto olbrzymie ilości zabytków ruchomych, przedmiotów codziennego użytku wykonanych z gliny, szkła, bursztynu, kości i metali, wspaniałe ozdoby, narzędzia pracy i egzemplarze broni. Jest to największa w Polsce kolekcja zabytków pochodzących z jednego pradziejowego osiedla. Wszystko wykopano spod ziemi! Gród musiał pełnić ważną rolę i być sporym ośrodkiem handlu. Było więc, dużo i na bogato. 

Wybudowanie umocnień obronnych stało się zatem naturalną potrzebą i to takich nie w kij dmuchał. Wały drewniano-ziemne u podstawy miały 10 metrów szerokości i były wysokie na 6. Najprawdopodobniej ich zwieńczeniem była palisada wykonana z drewna dębowego. Była też oczywiście fosa.

Myślicie, że pomogło? No nie. Około 200 lat po przybyciu tu pierwszych osadników miejsce to zostało zrównane z ziemią, a ludność wymordowana lub uprowadzona. Kimże byli nieuprzejmi goście? Ciekawe jest to, że nie wiemy konkretnie kto w osadzie mieszkał, lecz wiemy kto doprowadził do jej upadku. Dowody zostały również wykopane spod ziemi. I to cała ich sterta w postaci m.in. ponad 140 grotów strzał oraz dwóch czekanów. Należały do Scytów

Najazd był gwałtowny. Nikt nie chodził i nie pytał czy ktoś chce oberwać strzałą z łuku, czy może jednak woli śmierć w płomieniach. W zgliszczach domostw odkryto liczne ludzkie szczątki w nienaturalnych pozycjach, głównie kobiet i dzieci. Kobiety chroniły swoje dzieci, kto mógł ukrywał skarby i kosztowności. Mężczyźni, którzy nie zginęli zostali pewnie uprowadzeni i sprzedani w niewolę. Najazd najpewniej odbył się za dnia, o czym świadczyć mogą, że zabici mieli na sobie ubrania i ozdoby.

Osada przestała istnieć i nigdy nie została odbudowana. Dziś liczne elementy historii jej mieszkańców, które przeleżały w ziemi ponad 2000 lat można zobaczyć w Muzeum Archeologicznym Środkowego Nadodrza w Świdnicy.

LITERATURA

LOKALIZACJA



Popularyzator | strona

Średniowiecze i historia. Historia i średniowiecze. Czasem na poważnie, czasem z przymrużeniem oka, ale zawsze trzymając się naukowych kanonów. Bawimy się słowem i uwalniamy historię!

A może jeszcze...


CZY TEŻ W DZIECIŃSTWIE CHCIAŁEŚ BYĆ ARCHEOLOGIEM?

My od zawsze! Cześć, ARCHEOLOGIA ŻYWA to mały zespół osób kochających odkrywanie i pisanie o przeszłości. Czujemy jednak, że wciąż zna ją zbyt mało osób. Pytanie, czy chcesz nam pomóc w promocji naszej historii?

Dodaj komentarz