Grupa muzyków przedstawiona na malowidle w majańskim mieście Bonampak (stan Chiapas, Meksyk) (ryc. B. Tuszyńska)

Muzyka, śpiew i taniec w prekolumbijskim Meksyku

  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Muzyka towarzyszyła ludziom we wszystkich kulturach od zamierzchłych czasów. Nie inaczej było w obu Amerykach, a panamerykańskie tradycje muzyczne szczególnie dobrze uwidaczniają się w trakcie badań prekolumbijskich kultur z terenów współczesnego Meksyku.

Na kontynencie amerykańskim najstarsze instrumenty ze znalezionych do tej pory należały do łowców-zbieraczy i pochodzą sprzed 12 000 lat. Były to proste kościane gwizdki, wydające dźwięki podobne do odgłosów zwierząt i wykorzystywane podczas polowań. Spośród najdawniejszych instrumentów wyrabianych w Meksyku można wymienić kościane drapaczki, skorupy żółwi i nanizane na sznurki muszle, które pobrzękiwały przy poruszaniu się. Około 2500 r. p.n.e. ludzie zaczęli zmieniać tryb życia z koczowniczego na osiadły i zakładali pierwsze wioski. Wówczas pojawiła się ceramika i jest bardzo prawdopodobne, że zaczęto wyrabiać proste instrumenty z wypalanej gliny. Począwszy od 1200 r. p.n.e., w miarę rozwoju miast i zaznaczającej się stratyfikacji społecznej z pewnością wzrosła liczba i rodzaj instrumentów, które wykorzystywano podczas coraz bardziej rozbudowanych ceremonii i liczniejszych rytuałów. Na terenie ośrodka Tlatilco, w Centralnym Meksyku znaleziono gliniane figurki, datowane na lata 1200-300 p.n.e. i przedstawiające osoby grające na fletach, bębenkach i brzękadłach.

Figurka z ziem Zachodniego Meksyku przedstawiająca muzyka grającego
na flecie i bębenku (Museo Rufino Tamayo, miasto Oaxaca) znalazła się na okładce jednego z naszych numerów (ryc. B. Tuszyńska)

Bez bębnów i grzechotek ani rusz

O znaczeniu muzyki w kulturach prekolumbijskiego Meksyku dowiadujemy się zarówno ze scen zachowanych na malowidłach, rzeźbach i w manuskryptach, jak i z relacji hiszpańskich kronikarzy. W przypadku Azteków, na szczególną uwagę zasługują franciszkanin Bernardino de Sahagún, autor spisanego w XVI wieku i obejmującego 12 ksiąg dzieła „Historia general de las cosas de la Nueva España” oraz dominikanin Diego Durán, którego „Historia de las Indias de Nueva España e islas de la Tierra Firme”, pochodząca również z XVI wieku, stanowi rozległą relację na temat dziejów Azteków, ich rytuałów, bóstw, świąt i obyczajów. Wiele cennych informacji o różnych aspektach życia Majów dostarczył franciszkanin Diego de Landa i chociaż oryginał jego „Relación de las cosas de Yucatán”, spisany w XVI wieku zaginął, to zachowały się kopie sporządzone około stu lat później. Z kolei w XVII wieku powstała „Historia de Yucatán”, której autor, także franciszkanin, Diego López de Cogolludo zebrał bezcenne dane pochodzące z różnych dawnych źródeł, jeszcze dostępnych w jego czasach, choć obecnie utraconych bezpowrotnie.

Wyjątkowo bogatym uzupełnieniem naszej wiedzy o muzyce prekolumbijskiego Meksyku są różnorodne, często pięknie zdobione instrumenty muzyczne, na które natrafiono podczas wykopalisk prowadzonych na terenie licznych stanowisk archeologicznych. Instrumenty te możemy zasadniczo podzielić na dwie kategorie: perkusyjne i dęte. Do pierwszej należą wszelkiego rodzaju drewniane i gliniane bębny, ustawiane pionowo lub poziomo.

Wysokie, stojące bębny, zwane przez Majów pax, a przez Azteków – huehuetl, wykonywano z wydrążonego pnia drzewa, na który naciągano skórę zwierząt, głównie jaguarów, ocelotów, jeleni lub kojotów. Miały formę cylindryczną z trójkątnym otworem u podstawy, były często dekorowane rytami lub malowidłami i osiągały nawet półtora metra wysokości. Osoba grająca na takim bębnie mogła stać lub siedzieć, uderzając palcami i dłońmi o skórę, a sam bęben umieszczano niekiedy na specjalnym podeście.

Drugi rodzaj bębnów, zwanych tunkul u Majów i teponaztli u Azteków, również wykonywano z pnia drzewa, ale ustawiano je poziomo, a do wybijania rytmu służyły pałeczki z gumowymi końcówkami. Bębny te miały specjalne nacięcia w formie litery U lub H na frontowej stronie i często były bogato zdobione wizerunkami bóstw, wojowników i zwierząt. Kronikarze hiszpańscy wspominają, że wydawały one ponury i smutny dźwięk, a Diego López de Cogolludo podkreśla nawet, że słychać je było z odległości około dwunastu kilometrów. Zachowały się także znacznie mniejsze, gliniane bębenki pokrywane skórą zwierząt, pojedyncze lub podwójne, w które uderzano dłońmi.

Jednym z najstarszych instrumentów perkusyjnych były pancerze żółwi, w przypadku których rytm wybijano rękoma, drewnianymi pałeczkami lub rogami jelenia. Całkowicie wyjątkowym okazał się jeden z artefaktów Majów, którzy zamieszkiwali nie tylko ziemie Meksyku, ale i Gwatemali, Belize oraz zachodnich krańców…

Taniec latających ludzi – pokaz na terenie stanowiska archeologicznego El Tajín (stan Veracruz). Więcej na jego temat znaleźć można w pozostałej części artykułu (ryc. B. Tuszyńska)

(…)


Jest to fragment artykułu „Muzyka, śpiew i taniec w prekolumbijskim Meksyku” opublikowanego w numerze Archeologia Żywa 1 (71) 2019

Boguchwała Tuszyńska

Doktor Archeologii
Home Page  Academia   

Niezależna badaczka cywilizacji Majów, choć jej zainteresowania obejmują również inne kultury Ameryki prekolumbijskiej. Zwiedziła około 100 stanowisk archeologicznych na terenie Meksyku, Gwatemali, Belize, Hondurasu i Salwadoru. Prowadzi najlepszy polski blog poświęcony archeologii Nowego Świata: http://przedkolumbem.blogspot.com ...więcej →


  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

css.php