W drugiej połowie XIX wieku, inspirowani europejskimi odkryciami w dziedzinie archeologii prehistorycznej, krakowscy uczeni zaczęli interesować się badaniami jaskiń.
Postulat prowadzenia badań stanowisk jaskiniowych szczególnie mocno podkreślał Izydor Kopernicki po powrocie z międzynarodowego kongresu antropologii i archeologii prehistorycznej w Brukseli. Na posiedzeniach Komisji Archeologicznej Akademii Umiejętności informował o mających przełomowe znaczenie odkryciach śladów człowieka z plejstocenu w jaskiniach na terenie Europy. Mówił o pracach uczonych europejskich, w tym francuskiego antropologa i archeologa Gabriela de Mortillet. Kopernicki podjął się zestawienia wykazu miejscowości na ziemiach polskich, w których znajdowały się jaskinie. Opracował pismo – odezwę adresowaną do badaczy i krajoznawców – z prośbą o przekazywanie informacji o tych obiektach. Inspiracją dla krakowskich badaczy były zapewne także badania Jana Zawiszy w jaskiniach ojcowskich, choć Teodor Ziemięcki, w redagowanym przez siebie „Dwutygodniku Naukowym Poświęconym Archeologii, Historyi i Lingwistyce”, pisał z przyganą, że nie wzbudzały one ich szczególnego zainteresowania.
O potrzebie rozpoznania stanowisk jaskiniowych rozmawiano w Akademii Umiejętności w Krakowie już na początku lat 70. XIX wieku. Wówczas też podjęto pierwsze prace w tym zakresie. Pod koniec 1873 roku, na posiedzeniu Komisji Archeologicznej Akademii, na wniosek Józefa Łepkowskiego postanowiono przeprowadzić wykopaliska w Smoczej Jamie we wzgórzu wawelskim. Utworzono wówczas specjalną komisję pod przewodnictwem prof. Alojzego Altha.
W 1874 roku, w ciągu miesiąca, przekopano całe namulisko jaskini, aż do jej skalnego dna. Nie odnotowano znalezisk prehistorycznych. Odkryte szczątki zwierzęce Izydor Kopernicki określił później jako kości ssaków i ptaków niepochodzące z „dawniejszych epok geologicznych”. Natrafiono natomiast na zabytki z czasów historycznych (kafle, fragmenty ceramiki i wyroby ze szkła), jednak – jako że nie miały one starej metryki – nie wzbudziły zainteresowania badaczy. Biorący udział w badaniach Kopernicki uznał, że jaskinia w czasach prehistorycznych nie służyła za schronienie ani ludziom, ani zwierzętom. Wynik badań w Smoczej Jamie uznano zatem za ujemny.
Badania jaskiń nabierają rozpędu
Pod koniec lat 70. XIX wieku badania w jaskiniach prowadził – choć dość incydentalnie – Adam Honory Kirkor. W 1878 roku oglądał grotę Lisionkę, znajdującą się nieopodal Klasztoru Ojców Karmelitów w Czernej, w powiecie krakowskim (nad Krzeszówką, zwaną też Eliaszówką). Była ona już wcześniej splądrowana przez pruskiego przedsiębiorcę wydobywającego guano, a ponadto badania archeologiczne przeprowadził tam wrocławski zoolog i archeolog Adolph Eduard Grube. Kirkor, wraz z lekarzem i antropologiem Leonem Dudrewiczem z Warszawy oraz Teodorem Ziemięckim, zwiedzili i zmierzyli grotę. Znaleźli wówczas czaszki ludzkie oraz kości zwierzęce („zwierząt przedpotopowych”).
W tym samym roku, wraz z Władysławem Przybysławskim, Kirkor prowadził również badania tzw. bołd stryjskich – jaskiń wykutych w skałach – na terenie Galicji Wschodniej. Groty wykonane ręką ludzką, znajdujące się w miejscowościach Polanica (dawny powiat doliński), Rozhurcze (dawny powiat stryjski) i Urycz (dawny powiat skolski), uznał za niegdysiejsze świątynie pogańskie. W 1878 roku podjął też pionierskie rozpoznanie w słynnej jaskini Werteba w Bilczu Złotym, w dawnym powiecie borszczowskim.
Rozpoczęcie przez Akademię Umiejętności systematycznych badań jaskiniowych związane było jednak z przybyciem w 1879 roku do Krakowa geologa i archeologa Godfryda Ossowskiego. To właśnie on, z ramienia Komisji Antropologicznej AU, przeprowadził zakrojone na szeroką skalę badania jaskiń podkrakowskich, ojcowskich i tatrzańskich.
W latach 1879–1883 zajmował się głównie jaskiniami podkrakowskimi, a w mniejszym zakresie – tatrzańskimi. W 1879 roku rozpoczął prace w okolicach Zielonek, w powiecie krakowskim, nad Prądnikiem. W tym roku przebadał łącznie 32 jaskinie w rejonie Krakowa – w Paczółtowicach, Podskalanach (folwark), Bolechowicach, Karniowicach, Zelkowie, Kobylanach, Żarach, Balicach, Zielonkach, Piekarach i Morawicy.
W następnym, 1880 roku, spenetrował 9 jaskiń – w Piekarach, Przegini Duchownej, Rybnej, Porębie i Mnikowie. Najważniejsze i najbardziej obfitujące w zabytki były wówczas prace podjęte w Piekarach (w Jaskini nad Galoską i Jaskini Okrążek), w Przegini Duchownej (w Jaskini Przegińskiej), w Rybnej (w Jaskini na Wrzosach) oraz w Mnikowie (w Jaskini na Łopiankach).
Falsyfikaty mnikowskie
Największy rozgłos przyniosły Ossowskiemu badania prowadzone w kilku jaskiniach w Mnikowie, w powiecie krakowskim. Penetrował je w ciągu trzech sezonów wykopaliskowych, w czasie których pozyskał wiele zabytków z różnych epok – od paleolitu po czasy nowożytne. Znaczną ich część stanowiły wyroby kościane. Część z nich okazała się falsyfikatami – m.in. pokazywane przez niego później na posiedzeniu Komisji Antropologicznej AU pierwsze znane, jak sądził, wykonane z kości wyobrażenie twarzy ludzkiej w profilu.
Wykopaliska w Jaskini na Łopiankach I Ossowski kontynuował w 1881 roku. Także wtedy pozyskał z jaskini oraz z namuliska przed jej wejściem ogromną liczbę przedmiotów, przede wszystkim kościanych. Część z nich miała fantazyjne kształty. W tym samym sezonie Ossowski prowadził badania również w innych obiektach w Mnikowie: w Schroniskach na Gaiku I i II, Jaskini pod Kochanką, Grocie Doktora Majera, jaskini nad Potoczkiem, Jaskini Murek oraz Jaskini na Łopiankach II.
Opisując znaleziska z niewielkiego Schroniska na Gaiku I, pisał, że w jednej z warstw namuliska natrafił m.in. na
„…wyroby ręki ludzkiej, obejmujące liczne wyroby kościane, narzędzia i odłupki krzemienne, wyroby z wapienia naciekowego oraz niewielką ilość skorup naczyń glinianych. Z tej warstwy wydobyto aż 588 wyrobów z kości – wśród nich znajdowały się szydła, iglice, wisiorki, rozmaite ozdoby, a także przedmioty przedstawiające różne zwierzęta domowe i leśne oraz ptactwo. Wśród znalezisk były też nożyki, łopatki i inne drobne narzędzia.”
Liczne, wykonane z kości falsyfikaty zatrudnieni przez Ossowskiego robotnicy podrzucali także na inne stanowiska. W Jaskini pod Kochanką, w jednej z warstw, badacz „odkrył” 1778 przedmiotów, w tym trzy wyobrażające postaci ludzkie. Ossowski, wyróżniając warstwy w namuliskach jaskiń, nie podejrzewał oszustwa, ponieważ spreparowane artefakty były zazwyczaj wrzucane przez robotników do jednej – środkowej – z nich.

Obok falsyfikatów w badanych warstwach znajdowały się szczątki fauny plejstoceńskiej, a same wyroby wykonane były z kości znalezionych w jaskini. Analogiczne „znaleziska” pochodziły także z pozostałych eksplorowanych przez Ossowskiego w tym sezonie jaskiń w Mnikowie – Jaskini nad Potokiem, Jaskini Murek i Jaskini na Łopiankach II. Autentyczność części tych okazów wzbudziła wątpliwości zarówno krakowskich, jak i europejskich uczonych. Na ich temat wypowiadali się m.in. Gabriel de Mortillet, Josef Szombathy i Matthäus Much.
Sprawa stała się głośna. O duplikaty artefaktów z Mnikowa prosił m.in. Luigi Pigorini, założyciel i dyrektor Narodowego Muzeum Prehistorii i Etnografii w Rzymie. W listopadzie 1884 roku Ossowski powiadomił o zaistniałych wątpliwościach członków Komisji Antropologicznej Akademii Umiejętności. Przekonany o autentyczności wydobytych przez siebie przedmiotów, poprosił o powołanie zespołu specjalistów do ich zbadania. Na jego prośbę utworzono gremium pod przewodnictwem Józefa Łepkowskiego, w skład którego weszli także Ossowski, Sadowski, Kopernicki i Alth.
Po pięciu miesiącach prac uznano wszystkie przedmioty za autentyczne. Uczonych skłoniła do tego obserwacja, że przez długi czas zalegały one w namulisku jaskiniowym. Różne były jednak opinie co do ich datowania. Ossowski i Kopernicki odnosili je do czasów prehistorycznych, natomiast Łepkowski i Sadowski – sądząc po kształtach wyrobów – uznali, że pochodzą z późnego średniowiecza lub czasów nowożytnych. Alth przychylał się raczej do opinii Ossowskiego i Kopernickiego.
Zagadkę mnikowskich falsyfikatów udało się ostatecznie wyjaśnić dopiero po kilkudziesięciu latach.
Ossowski kontynuował prace w jaskiniach podkrakowskich także w 1882 roku. Dokończył wtedy badania w Wąwozie Mnikowskim – w Jaskini na Łopiankach II, jaskini w skale Byczyn, Jaskini w Uliczkach, Jaskini na Miłaszówce oraz w schronisku obok Groty Doktora Majera. Pracował również w nieodległej Jaskini nad Samcowem Polem. W latach 1881 i 1882 prowadził także wstępne rozpoznanie jaskiń tatrzańskich.
Badania w jaskiniach ojcowskich
W latach 1883–1886 Ossowski zajął się wykopaliskami w jaskiniach ojcowskich, znajdujących się już poza Galicją – na terenach tzw. Królestwa Kongresowego. W pierwszym sezonie badania miały dwa główne cele:
„1) Ogólne rozpoznanie charakteru fizjograficznego całego obszaru okolic Ojcowa, tudzież topograficznego w nim rozmieszczenia jaskiń, i 2) Samo dokonanie pierwszych prób badawczych w jaskiniach” .

Ossowski prowadził prace m.in. w Jaskini Maszyckiej i Jaskini Wierzchowskiej Górnej. W Jaskini Maszyckiej, badanej latem 1883 roku, natrafił na liczne wyroby krzemienne, ceramikę oraz szczątki kostne. Najważniejszym odkryciem były przedmioty pozyskane z dolnych warstw namuliska – broń i narzędzia wykonane z kości zwierzęcych, a także berło rogowe typu bâton de commandement.
Oprócz fragmentów szkieletów ludzkich, Ossowski odkrył bogaty inwentarz krzemienny i kościany, który – zgodnie z klasyfikacją Gabriela de Mortillet – przypisał do okresu magdaleńskiego. Na podstawie badań prowadzonych na Jurze podkrakowskiej zaproponował własną chronologię względną znalezisk jaskiniowych, wyróżniając trzy okresy: maszycki, północno-krakowski i mnikowski.
W latach 1884–1886 kontynuował wykopaliska głównie w Jaskini Wierzchowskiej Górnej. Odkrył tam narzędzia krzemienne, wyroby z rogu, szczątki zwierząt, a także ceramikę – zarówno lepioną ręcznie, jak i toczoną na kole. Na temat kości zwierząt plejstoceńskich postanowił przygotować osobne sprawozdanie dla Komisji Fizjograficznej Akademii Umiejętności.
W drugiej połowie lat 80. XIX wieku kontrowersje wokół artefaktów mnikowskich oraz przedłużające się prace sprawiły, że badania jaskiń w rejonie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej zaczęto wygaszać. Sekretarz Komisji Antropologicznej, Izydor Kopernicki, stwierdził, że nie przyniosły one wyników współmiernych do poniesionych nakładów. Postulował wówczas zwrócenie się ku „więcej obiecującym a pilniejszym poszukiwaniom archeologicznym nad cmentarzyskami, mogiłami, grodziskami i innymi zabytkami przedhistorycznymi”.
Jedynie na prośbę Ossowskiego i Józefa Majera zgodzono się na dokończenie badań w Jaskini Wierzchowskiej i Jaskini Koziarnia.
W 1889 roku Ossowski przedstawił jeszcze na posiedzeniu Komisji Antropologicznej sprawozdanie ze swoich badań w Jaskini Bębłowskiej koło Ojcowa. Jednocześnie informował już wtedy o pracach prowadzonych na cmentarzysku we wsi Niewiadoma w powiecie sokołowskim (dawna gubernia siedlecka), a także o przypadkowych odkryciach w Radzyminie (powiat wołomiński, dawna gubernia płocka) oraz o badaniach prowadzonych na terenie dzisiejszej Ukrainy – w miejscowościach Brykula (dawny powiat trembowelski) i Prywitów (dawny powiat nowogrodzki na Wołyniu). W tym czasie był już zaangażowany głównie w badania prowadzone na terenie Galicji Wschodniej.

Tekst stanowi fragment książki Marzeny Woźny pt. „Archeologia krakowska w latach 1815–1918” (Polska Akademia Umiejętności, Kraków 2025)

Marzena Woźny
Absolwentka historii i muzeologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 2015 roku uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie archeologii w Instytucie Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie. Odbyła staż w Narodowym Muzeum Archeologicznym na Malcie. Pracuje w Muzeum Archeologicznym w Krakowie jako kierowniczka Archiwum i kuratorka zbiorów. Prowadzi badania nad relacjami między uczonymi, historią instytucji oraz rozwojem myśli archeologicznej w XIX i XX wieku. Autorka ponad siedemdziesięciu artykułów naukowych oraz pięciu książek poświęconych tym zagadnieniom, w tym najnowszej pt. „Archeologia krakowska w latach 1815–1918”.