Tak wyglądają pozostałości celtyckich domów widoczne po odsłonięciu warstwy ornej

Samborowice – celtycka wieś na Bursztynowym Szlaku

  • 76
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pozostałości osady z przełomu III i II wieku przed Chrystusem odkrytej w Samborowicach pokazują, że zamieszkująca ją celtycka społeczność utrzymywała rozliczne kontakty handlowe z odległymi obszarami ówczesnej Europy.

Samborowice to obecnie niewielka miejscowość położona w powiecie raciborskim, niedaleko od granicy z Czechami. Jest to ostatni polski „przystanek” na drodze z Raciborza do czeskiej Opawy. Wspomniana miejscowość znajduje się na malowniczym Płaskowyżu Głubczyckim, który stanowi północne przedpole Bramy Morawskiej – najdogodniejszego przejścia między Karpatami i Sudetami, które w od zarania wieków znajdowało się na najważniejszym szlaku komunikacyjnym między Adriatykiem i Morzem Bałtyckim. Płaskowyż Głubczycki, pokryty glebami lessowymi, jest jednym z najżyźniejszych miejsc w Polsce. Niektórzy badacze sądzą, że teren ten był wykarczowany i intensywnie uprawiany przez różne pradziejowe społeczności już od neolitu.

Rekonstrukcja celtyckiej zagrody w Samborowicach

Samborowice znajdują się bardzo blisko miejsca, gdzie niewielka rzeka Troja wpada do rzeki Psiny (nazywanej także Cyną). Ta ostatnia stanowiła w okresie wczesnego średniowiecza granicę między Polską i Czechami, co przełożyło się na granicę między istniejącą wtedy diecezją ołomuniecką, a diecezją wrocławską. Współcześni mieszkańcy Samborowic nadal posługują się dialektem morawskim i podkreślają swój związek z południowymi pobratymcami. W lokalnej tradycji zanotowano powiedzenie, że ptak, który leci z północy na południe i nazywa się wrona, po przekroczeniu Psiny nazywa się już vrana. To pokazuje, że Psina pozostaje granicą etniczną, mimo, że do granicy administracyjnej państw jest stąd jeszcze kilka kilometrów.

Zadziwiającym jest fakt, który często potwierdziliśmy empirycznie podczas pobytu w Samborowicach, że wiarygodne są tylko prognozy pogody opracowywane dla regionu Opawy, a prawie nigdy – dla nieodległego Raciborza! Mieszkańcy Samborowic, których zdążyliśmy już dobrze poznać, tworzą bardzo silnie zintegrowaną i dobrze zorganizowaną społeczność, która żyje w oparciu o tradycyjne wartości. Do legendy przeszły już obchodzone niezwykle hucznie wiejskie dożynki, w których niejednokrotnie uczestniczyliśmy w charakterze gości. Trzeba dodać, że mieszkańcy Samborowic są jedynymi w regionie, którzy taką doroczną imprezę organizują wyłącznie w ramach swojej wsi! Z reguły są to imprezy na skalę gminy lub powiatu.

Gimnazjalista na tropie Celtów

Do niedawna większość informacji dotyczących znalezisk archeologicznych w Samborowicach odnosiła się do stanowiska 1, gdzie już w latach 20-tych XX wieku dokonano pierwszych odkryć. Podczas eksploatowania miejscowych piaśnic i żwirowni natrafiono wówczas na zniszczone groby ciałopalne kultury łużyckiej. W okresie powojennym podjęto regularne badania wykopaliskowe, których efektem jest rozległe cmentarzysko z epoki brązu (ponad 200 grobów). W 1927 r. w jednej z takich piaśnic Antoni Trojański, gospodarz z Samborowic, natrafił na celtycki pochówek, najprawdopodobniej kobiety, o czym świadczy efektowna brązowa bransoleta, która towarzyszyła szkieletowi.

Kości ludzkie nie zachowały się, natomiast bransoleta została dostarczona do ówczesnego muzeum w Raciborzu, gdzie niestety nie przetrwała wojennej zawieruchy i została najprawdopodobniej zniszczona w trakcie walk niemiecko-sowieckich w 1945 r. Bardzo wiele odkryć archeologicznych w okresie przedwojennym dokonał nie archeolog lecz… uczeń gimnazjum w Raciborzu – Fritz Kucza, który w latach 30-tych prowadził regularne poszukiwania. O jego niezwykłej aktywności świadczy bardzo duża liczba meldunków o znaleziskach, które za jego przyczyną notował ówczesny szef Górnośląskiego Urzędu Prehistorii – dr Georg Raschke. W ten sposób uczeń Kucza przebadał bardzo duży obszar na terenie dzisiejszego powiatu raciborskiego. W niektórych wyprawach towarzyszył mu młodszy brat – Wolfgang.

Szklana bransoleta znaleziona w Pietrowicach Wielkich na Górnym Śląsku (rys. J. Bernacki, J. Soida; fot. J. Soida).

Górnośląscy Celtowie

Do Samborowic sprowadzili nas… Celtowie. Otóż mikroregion w dorzeczu Psiny i Troi jest miejscem, gdzie znaleziska związane z osadnictwem plemion celtyckich (w archeologicznym slangu nazywanym również osadnictwem kultury lateńskiej – od szwajcarskiej miejscowości La T ne nad jeziorem Neuch tel) są zdecydowanie najliczniejsze w granicach współczesnej Polski. Już wstępne badania powierzchniowe wskazały, że pozostałości osad celtyckich, które zlokalizowane zostały na terenie współczesnych Samborowic, świetnie nadają się do badań nad całą strukturą osadnictwa z odległej epoki żelaza.

Społeczności, które utożsamiamy z przedstawicielami celtyckich plemion, pojawiły się na Śląsku na przełomie V i IV w. przed Chr. Cechy kultury materialnej wytworzonej przez tych ludzi wskazują, że mogli oni pochodzić z obszaru współczesnych Moraw i Dolnej Austrii. Ślady pierwszego pokolenia osadników celtyckich w postaci kilku pojedynczych pochówków znaleziono do tej pory jedynie na terenie Dolnego Śląska. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby tak ważny teren jak obszar przedpola Bramy Morawskiej został zasiedlony w drugiej kolejności. Z tej przyczyny możemy także z dużym prawdopodobieństwem łączyć miejscowe osadnictwo celtyckie ze znanymi ze starożytnych źródeł pisanych przedstawicielami plemienia lub raczej całego związku plemiennego Bojów. Do chwili obecnej najstarsze ślady pobytu Celtów na terenie Górnego Śląska to wyłącznie groby, które możemy datować na IV i pierwszą połowę III w. przed Chr. (tzw. okres wczesnolateński). Są to pochówki zarówno szkieletowe jak i ciałopalne. Wśród pozostałych znalezisk zdecydowanie dominują te, które są związane z istnieniem licznych osad, datowanych na 2 połowę III i II w. przed Chr. (tzw. okres środkowolateński). Nadal brakuje dobrze przebadanych osad z okresu wczesnolateńskiego oraz pochówków datowanych na okres środkowolateński. Niestety ten niekorzystny, z punktu widzenia naukowców, stan badań nad Celtami na Śląsku, który prawdopodobnie jest kwestią przypadku, powoduje, że nasza wiedza na temat ich lokalnego osadnictwa jest mocno niekompletna. Sprawę dodatkowo komplikuje pewien trudny do wyjaśnienia fakt związany ze zmianą w obrzędach grzebalnych, która nastąpiła ok. połowy II w. przed Chr.

Przedstawiciele licznych plemion celtyckich na terenie Środkowej Europy zmienili sposób chowania swoich zmarłych, na taki, który jest bardzo trudny do uchwycenia metodami, jakimi dysponują obecnie archeolodzy. Była to bardzo radykalna zmiana obrządku pogrzebowego, która zaowocowała porzuceniem cmentarzysk użytkowanych nieraz od początku IV w. przed Chr. W wielu przypadkach znaleziska z cmentarzysk, bardzo różnią się od tych pozyskanych z osad i archeolodzy starają się porównywać obie kategorie znalezisk.

Miejscem, na którym skoncentrowały się pierwsze nasze działania było stanowisko 13, znajdujące się na wschód od zabudowań wsi. Początki były trudne i sporo czasu minęło, zanim rozpoznaliśmy okolicę w takim stopniu, aby dokładnie zlokalizować pozostałości osady zamieszkanej przez Celtów. Wynika to głównie z faktu, iż osady celtyckie z III i II w. przed Chr. to niewielkie założenia, składające się z szeregu rozproszonych, oddzielnych gospodarstw, zlokalizowanych zazwyczaj wzdłuż dolin rzecznych. Odległość między poszczególnymi zagrodami, co wykazały nasze badania, wynosiła czasem 100-200 m. Dokładna lokalizacja poszczególnych budynków w oparciu o tradycyjnie stosowane metody badań jest bardzo trudna. Z tej przyczyny zdecydowaliśmy się zastosować cały szereg metod prospekcji nieinwazyjnej.

Rozpoczęliśmy od badań powierzchniowych, podczas których zaznaczaliśmy dokładnie (przy pomocy mobilnych urządzeń GPS) znaleziska wszystkich zabytków kultury lateńskiej, które rejestrowaliśmy na powierzchni gruntu. W zdecydowanej większości były to fragmenty naczyń, przy czym warto dodać, że mapowano tylko te, które były wykonane na kole lub miały domieszkę grafitu w masie ceramicznej (co jest specyfiką ceramiki celtyckiej z obszaru Środkowej Europy). Stanowisko 13 w Samborowicach to miejsce, na którym znajdują się pozostałości osadnictwa z różnych epok – z neolitu i z epoki brązu, a ślady bytności Celtów to najmłodsza faza osadnicza jaką udokumentowano do tej pory. Badania powierzchniowe uzupełniliśmy ponadto o dokładną prospekcję powierzchniową przy użyciu wykrywaczy metalu. Dzięki tym zabiegom otrzymaliśmy zarys obszaru, który był użytkowany w okresie lateńskim. Następnie przeprowadzono badania geofizyczne z wykorzystaniem prospekcji magnetycznej. Wraz z kolejnymi sezonami poszerzyliśmy badany obszar. Na dzień dzisiejszy mamy rozpoznane ponad 8 ha stanowiska.

Tkaczki i bursztyniarze

Gleby lessowe, które zalegają w tej części Samborowic spowodowały, iż wyniki pomiarów geofizycznych okazały się bardzo pomocne w planowaniu dalszej strategii badań terenowych. Analizując dane przestrzenne pochodzące z wyników prospekcji magnetycznej wybieraliśmy te anomalie, o których sądziliśmy, że mogą odwzorowywać obiekty osadnicze z okresu osadnictwa Celtów. Nie było to takie proste. Początkowo wybieraliśmy obiekty głównie z epoki kamienia i epoki brązu ale metodą prób i błędów udało się prawidłowo zinterpretować specyficzne anomalie i trafić na miejsce, w którym odkryliśmy pozostałości jednej z celtyckich zagród. W wykopach badawczych odsłoniliśmy zagłębione w lessowe podłoże pozostałości po budynkach celtyckich. Były to przeważnie relikty chat półziemiankowych. Budynki te miały zarys prostokątny, o bokach o długości ok. 4 x 6 m. Pośrodku ścian szczytowych znajdowały się dołki posłupowe, które podtrzymywały pionowe belki konstrukcji dachu (tzw. sochy, na których oparta była główna pozioma belka dachu – ślemię). Obiekty odkryte w Samborowicach zachowały się w bardzo dobrym stanie. Widoczne były ślady różnego rodzaju piwniczek, nisz, schodków oraz specjalnych ław, które Celtowie „wyrzeźbili” w lessowym podłożu. Warto dodać, iż wspomniane półziemianki nie były prawdopodobnie budynkami mieszkalnymi, ale pełniły różnorodne funkcje gospodarczo-użytkowe. Tylko w niektórych z nich znajdowały się ślady palenisk, które są konieczne do przetrwania zimy w lokalnych warunkach klimatycznych. Poza tym były to małe budynki. Naukowcy są zgodni co do tego, że większość budynków mieszkalnych z tego okresu to znacznie większe budynki o konstrukcji słupowej, które podczas badań wykopaliskowych manifestują się w postaci rzędów dołków posłupowych.

Zrekonstruowana celtycka ceramika znaleziona w wypełniskach półziemianek

Na osadach wielokulturowych znajduje się zazwyczaj gmatwaninę takich konstrukcji z różnych okresów chronologicznych, dlatego w wielu przypadkach bardzo trudno łączyć je z konkretnymi budynkami. Niemniej są takie stanowiska, na których jest to możliwe i one właśnie służą nam do rekonstrukcji rodzajów budownictwa na osadach barbarzyńskiej Europy. Zabytki znalezione w reliktach półziemianek wskazują, że pełniły one funkcję warsztatów. W Samborowicach natrafiliśmy na pracownię bursztyniarską, w której obrabiano ten drogocenny surowiec, sprowadzany zapewne z wybrzeży Bałtyku i produkowano z niego kolie paciorków. Jedna z chat skrywała w swoim wnętrzu zapewne warsztat tkacki, na co wskazuje znalezisko kilkunastu glinianych ciężarków tkackich ułożonych w dwóch rzędach. W Samborowicach natrafiono także na ślady potwierdzające działalność celtyckich kowali i garncarzy. W jednej z chat odkryto fragment narzędzia chirurgicznego. Podobne przyrządy, wykonane z żelaza, znane są z nielicznych osad i grobów celtyckich z terenów zachodniej Europy. Niektóre typy szklanych bransolet znalezione w Samborowicach wytwarzane były prawdopodobnie w dalekiej Szwajcarii lub północnej Italii. To pokazuje skalę kontaktów miejscowej celtyckiej społeczności, która aktywnie uczestniczyła w handlu na istniejącym już wtedy Bursztynowym Szlaku między wybrzeżami Adriatyku i Bałtyku.

Najbardziej istotnym zagadnieniem dla wielu badaczy jest datowanie pozyskanych znalezisk. W przypadku badań w Samborowicach natrafiliśmy na relatywnie dużą liczbę przedmiotów – głównie ozdób i części stroju – które pozwalają na bardzo dokładne datowanie okresu w którym użytkowano osadę. Fragmenty żelaznych zapinek, brązowych elementów kobiecych pasów łańcuchowych oraz fragmenty szklanych bransolet wskazują, że jedna z zagród, która została przebadana w najszerszym zakresie, funkcjonowała w początkach okresu środkowolateńskiego – tj. w latach między 260/250 a 175/165 r. przed Chr. Taką chronologię potwierdzają datowania radiowęglowe (C14) szczątków organicznych (m.in. spalonego drewna, ziaren zbóż, kości zwierzęcych), które są wykonywane w laboratorium w Poznaniu, zasłużenie cieszącym się sławą jednego z najlepszych tego typu ośrodków w Europie.

Obecnie koncentrujemy się głównie na studiach nad gospodarką i wytwórczością celtyckich mieszkańców Samborowic. Specjalistki z Muzeum Śląskiego przeprowadzają serię analiz archeozoologicznych i archeobotanicznych, które pomogą nam w rekonstrukcji środowiska przyrodniczego w epoce żelaza oraz sposobów gospodarowania „górnośląskich” Celtów. Będziemy mogli się pokusić o rekonstrukcje diety, jaką stosowali ówcześni mieszkańcy Samborowic.

Samborowice z lotu ptaka

W 2016 r. rozpoczęliśmy badania na kolejnym stanowisku – nr 17, które znajduje się po zachodniej części wsi, na wysokiej skarpie, górującej nad doliną rzeki Troi. Powtórzyliśmy tu procedury badawcze, które zostały zastosowane na stanowisku 13, przy czym warunki geologiczne w tej części wsi znacznie utrudniają interpretację badań geofizycznych. Pokrywa lessowa jest tu znacznie płytsza i zaraz pod nią znajdują się piaski i żwiry. W tym wypadku bardzo pomocna okazała się seria ukośnych zdjęć lotniczych wykonana przez doświadczony „duet” badawczy w składzie: Piotr Wroniecki (fotograf) i Krzysztof Wieczorek (pilot), który od dłuższego czasu zajmuje się prospekcją lotniczą obszarów lessowych. Dzięki zarejestrowanym wyróżnikom roślinnym1 udało nam się wytypować relikty obiektów podobnych do tych, które wcześniej odkopaliśmy po wschodniej stronie wsi.

Wstępne badania wykopaliskowe całkowicie potwierdziły nasze przypuszczenia, albowiem odsłoniliśmy relikty kolejnej celtyckiej chaty półziemiankowej. Taki szeroki zakres prac badawczych ma na celu rozpoznanie całej struktury osadniczej na Śląsku z okresu bytności osadników celtyckich. Chcemy się dowiedzieć, czy poszczególne wiejskie zagrody, które rejestrujemy dzięki prospekcji nieinwazyjnej oraz późniejszym badaniom wykopaliskowym funkcjonowały jednocześnie, czy raczej chronologicznie następowały po sobie. To bardzo ważne, ze względu na próbę szacunkowego określenia wielkości celtyckiej populacji, która zasiedlała ten teren od IV do II w. przed Chr.

Badania w Samborowicach i otaczającym je mikroregionie osadniczym to efekt twórczej współpracy Muzeum Śląskiego w Katowicach i Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego, którą określamy roboczo jako „Projekt Celt”. Wspomniane prace stanowią jeden z elementów realizacji projektów naukowych dotyczących kultury lateńskiej na Śląsku, finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki.

Więcej na temat naszych bieżących działań dowiesz się na: www.celtyckapolska.pl

Autorzy ilustracji: M. Dulęba, P. Dulęba, A. Lokś, Z. Opielowska, Z. Rabenda, J. Soida




Jest to pełny artykuł „Samborowice – celtycka wieś na Bursztynowym Szlaku” opublikowany w numerze Archeologia Żywa 3 (64) 2017.


E-wydanie Archeologii Żywej dostępne jest niestety dopiero od numeru 65. Wszystkie późniejsze numery w wersji cyfrowej można odnaleźć w archiwum E-Kiosku po kliknięciu w zielony przycisk.

Jacek Soida

Archeolog
Home Page  Academia  LinkedIn   

Pracownik Muzeum Śląskiego w Katowicach, sekretarz Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich.

Przemysław Dulęba

Doktor Archeologii
Home Page  Academia  Facebook   

Adiunkt w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego, specjalista w dziedzinie archeologii barbarzyńskiej Europy


  • 76
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

css.php